Grupa Facebook'owa "Dwie plus jeden"

Wszystkich zwolenników poligamii zapraszam do członkostwa w grupie "Dwie plus jeden" na Facebooku, której jestem założycielem i administratorem.

https://www.facebook.com/groups/dwiaplusjeden/




wtorek, 30 sierpnia 2011

"Miłość razy trzy" - książka

W połowie września tego roku, a więc już niedługo, ukaże się na rynku wydawniczym książka "Love times three" ("Miłość razy trzy") napisana przez Joe Darger'a - mężczyzny, który wraz ze swoimi trzema żonami żyje na przedmieściach jednego z amerykańskich miast.

Poniżej znajduje się film w języku angielskim, który stanowi promocję tej książki.


Mam nadzieję dodać do niego w niedługim czasie polskie napisy.

Już nie mogę się doczekać kupna i przeczytania tej jakże interesującej książki. Aż zacieram ręce :)

czwartek, 25 sierpnia 2011

Masturbacja - czy jest zła?

Jak już wspomniałem w jednym z wcześniejszych postów, blog ten jest poświęcony nie tylko ocenie moralnej poligamii z punktu widzenia chrześcijańskiego, lecz także wielu innym tematom związanym z seksualnością człowieka, które są przez chrześcijaństwo opatrznie rozumiane. Poniżej przedstawiam artykuł, który napisałem pewnego razu dla wąskiej grupy osób, a którym pragnę się podzielić z czytelnikami mojego bloga.

-------------------------------------------

Rzecz dotyczyć ma, jak sam tytuł wskazuje, oceny moralnej masturbacji. A cóż to takiego? Jest to czyn, polegający na pobudzaniu swoich własnych narządów płciowych i innych stref erogennych w celu osiągnięcia przyjemności o charakterze seksualnym.

Przechodząc do moralnej oceny tego rodzaju postępowania należy zacząć od tego, że już sama nazwa 'masturbacja' jest próbą dokonania takiej oceny. Łacińskie słowo masturbator oznacza 'tego, który kala (zanieczyszcza) samego siebie'). Synonimem do słowa 'masturbacja' jest 'onanizm', co przywołuje skojarzenie z biblijnym bohaterem o imieniu Onan. Pierwsza nazwa – 'masturbacja', nie podoba mi się, ponieważ już samo słowo ocenia czyn; druga natomiast – 'onanizm' jest niepoprawna, ponieważ Onan został przez Boga uznany za winnego nie z powodu pobudzania własnych narządów płciowych w celu osiągnięcia przyjemności, a za niedopełnienie obowiązku lewiratu. Kwestia ta zostanie wyjaśniona w dalszej części rozważania. Ja wolę używać słowa 'samozaspokojenie', bo po pierwsze wyraz ten nie osądza czynu, a po drugie lepiej opisuje zagadnienie.

Ocena moralna samozaspokojenia zostanie dokonana w taki sposób, że będę kolejno przedstawiał argumenty zwolenników zakazu tego czynu, do których będę się systematycznie odnosił.

Jednak zanim do tego przejdę, przypomnę pewien werset:

Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauki, do strofowania, do poprawiania, do wychowywania w sprawiedliwości; aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła w pełni przygotowany”. Ten werset stwierdza jasno, że Pismo w zupełności wystarcza, aby osiągnąć 'doskonałość', a co za tym idzie, Pismo zawiera wszystko, co jest nam potrzebne wiedzieć, abyśmy mogli podobać się Bogu. I to właśnie Pismo milczy na temat masturbacji. Tak, drogi czytelniku. Nie znajdziesz ani jednego miejsca, które by zakazywało tego typu praktyk. Żadnego. Są takie rzeczy, o których Biblia nie mówi jasno, a których moralności możemy dyskutować na Jej podstawie, wyciągając pośrednie wnioski. Do tej grupy należy na przykład stosowanie morfiny jako narkotyku. Biblia nie mówi nic o morfinie, jednak możemy na Jej podstawie wnioskować, że morfinizm jest złem. Ale mastrubacja, drogi czytelniku, jest tak stara jak człowiek i tak powszechna jak powietrze. Masturbacja nie jest zjawiskiem, które pojawiło się ileś lat po powstaniu i skompletowaniu Biblii. Mastrubacja była powszechnia dużo, dużo wcześniej niż ktokolwiek pomyślał, żeby Ją spisać. A jednak Biblia nic nie mówi o masturbacji. Nic. I zwolennicy zakazu samozaspokajania się, jak sam za chwile się przekonasz, przyznają się do tego faktu, ale nie przeszkadza im to nazywać masturbacji złem. Dziwne, że ci sami ludzie oceniają (swoją drogą słusznie) różne wyznania chrześcijańskie o wprowadzanie do swoich kościołów praktyk, o których Biblia nie mówi (np. bierzmowanie). Cóż za rażąca niekonsekwencja.

ARGUMENT I

Biblia nigdzie konkretnie nie wspomina o masturbacji ani o tym, czy jest grzechem. Jednak nie mamy złudzeń co do tego, czy działania prowadzące do masturbacji są grzechem. Masturbacja wynika z pożądliwych myśli, podniecenia seksualnego i/lub z oglądania zdjęć pornograficznych. To z tymi problemami trzeba się uporać. Jeśli zwyciężymy i porzucimy grzech pożądania i pornografii, problem masturbacji nie będzie się pojawiał.1


Jeszcze raz podkreślę, że autorzy tego tekstu przyznają się do faktu, że Biblia milczy na temat masturbacji.

Od razu pojawia się sąd, że 'działania prowadzące do masturbacji są grzechem', a tym 'grzechem' są rzekomo: pożądliwe myśli, podniecenie seksualne i oglądanie zdjęć pornograficznych. A to ciekawe! Zajmę się dwoma pierwszymi 'grzechami' (?). Nie napiszę na temat oglądania zdjęć pornograficznych, bo jest to temat na oddzielną rozprawę. Tak więc rzekomo pożądliwe myśli są grzechem – tak przynajmniej stwierdza autor argumentu, którym się teraz zajmujemy.

Autor stwierdza, że pożądliwe myśli są grzechem. A ja zapytam: A jeśli myślę pożądliwie o swojej żonie, to też grzeszę? Czytelniku, szczerze trzeba powiedzieć, że jeśli myślę pożądliwie o żonie, to nie jest grzech. A jeśli się mastrurbuję myśląc pożądliwie o żonie, to jest grzech czy nie? Oczywiście można zapytać, po co się mastrurbuję, jeśli mam żonę. To proste – jestem na przykład na tygodniowej delegacji, jestem mężczyzną o dużym libido i nie chcę pójść do łóżka z inną kobietą niż moja żona. Co mam zrobić? Jeśli zacznę się mastrurbować myśląc o swojej żonie, to jest grzech czy nie? Dla mnie odpowiedź jest oczywista: Nie, to nie jest grzech.

Rozumiem, że autor nazywa każdą pożądliwość złem. Jeśli więc każda pożądliwość jest zła, to czemu Paweł wypowiada się w następujący sposób:


Umartwiajcie więc wasze członki,

które są na ziemi:

nierząd, nieczystość, namiętność,

złe żądze

i chciwość,

która jest bałwochwalstwem;


List Pawła do Kolosan 3:5

(Uwspółcześniona Biblia Gdańska)


Czemu Paweł używa przy słowie 'pożądliwość' przymiotnika 'zła'? Skoro każda jest zła, to po co dodał bezsensowny przymiotnik? To proste. Zrobił tak dlatego, że nie każda pożądliwość jest zła. Nie zostajemy jednak pozostawieni sami sobie – Biblia określa, co wolno, a czego nie wolno robić. Również to, jaka pożądliwość jest zła, zostało w niej wyraźnie powiedziane. Jest wiele fragmentów, które wyliczają przeróżne seksualne praktyki i nazywają je złymi. Jednym z takich urywków jest 18 rozdział Księgi Kapłańskiej. Zabroniono tam cudzołóstwa, gwałtu, kazirodztwa, współżycia między mężczyznami, współżycia ludzi ze zwierzętami. Masturbacja jest tam jak zwykle w takich fragmentach nawet nie wspomniana, chociaż istniała doskonała okazja ku temu. Biblia nie nazywa masturbacji grzechem, więc my – ludzie, nie mamy prawa jej tak nazywać, a jeśli już to robimy nie możemy nazywać naszej opinii 'biblijną'. Podsumowując: nie każde pożądanie jest złe.

Kolejną sprawą, jaką należałoby poruszyć jest znaczenie terminu pożądanie na kartach Pisma Świętego. Konkretnie mowa o nim w 10 przykazaniu Dekalogu:


Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego:

nie będziesz pożądał żony bliźniego twego

ani jego sługi,

ani służebnicy,

ani wołu,

ani osła,

ani żadnej rzeczy,

która należy do twego bliźniego.


Księga Wyjścia 20:17

(Biblia Poznańska)


Jeszua odwołuje się do tego przykazania w następującej wypowiedzi:


Każdy, kto patrzy na kobietę,

aby jej pożądać,

już popełnił z nią cudzołóstwo w swoim sercu.

Ewangelia według Mateusza 5:28

(Uwspółcześniona Biblia Gdańska)


Mesjasz mówi, że jeśli ktoś patrząc zaczyna pożądać kobiety, to już popełnił z nią cudzołóstwo. Jeszua przez całe tzw. 'Kazanie na górze' omawiał Torę i mówił do tłumu, składającego się w większości z Żydów, co oznacza, że rozważając tą wypowiedź musimy rozumieć 'pożądanie' tak, jak oni je rozumieli. Jak już wspomniałem o pożądaniu mowa w 10 przykazaniu Dekalogu. Zabrania ono pożądania domu, czyli własności bliźniego, w której skład wchodzą między innymi: żona, sługa, służąca, wół, osioł i przeróżne rzeczy. Jeśli w wypowiedzi Jeszui chodzi o pożądanie seksualne kobiety, to mam rozumieć, że w 10 przykazaniu chodziło o pożądanie seksualne wołu, osła, domu i różnych rzeczy? Przecież to byłby absurd. Nie chodzi o pożądanie seksualne, ale o chęć zagarnięcia bliźniemu danej osoby lub rzeczy. Angielska Easy to Read Version nie ma w 10 przykazaniu słów 'Nie pożądaj', ale 'You must not want to take', co po polsku oznacza: 'Nie możesz chcieć wziąć' i oddaje prawdziwy sens 'pożądania'. Kiedy wieć Jeszua mówi o pożądaniu, to nie oznacza pożądania seksualnego, ale pragnienie zagarnięcia kobiety i snucie planów zmierzających do osiągnięcia tego celu. Kolejna sprawa to słowo 'kobieta'. W powszechnym rozumieniu Mistrz ma tu na myśli płeć żeńską, a w języku greckim słowo tam występujące oznacza 'kobietę zamężną'. W wypowiedzi Jeszui nie ma więc mowy o pożądaniu panny, ponieważ zdanie nie miałoby sensu – to normalne, że mężczyzna pragnący pojąć żonę chce ją mieć i snuje plany zmierzające do osiągnięcia tego celu. Po trzecie mowa jest o cudzołóstwie, a cudzołóstwo nie jest możliwe do zrealizowania przez kawalera i pannę, ponieważ żadne z nich nie posiada jeszcze partnera, którego mogłoby zdradzić. Nie ma więc nic złego, kiedy mężczyzna nieżonaty marzy o pannie. Nie ma też nic złego w tym, że panna marzy o nieżonatym mężczyźnie.

Podsumowując: nie każde pożądanie, wbrew tezie autora argumentu jest grzeszne, a co jest grzeszne jest określone w Piśmie Świętym.

Wracając do analizowanego argumentu - autor nazwał trzy rzeczy grzesznymi: pożądliwe myśli, podniecenie seksualne i oglądanie zdjęć pornograficznych. Zapowiedziałem, że omówię dwa pierwsze 'grzechy' i ze swojego zadania już w połowie się wywiązałem. Teraz przejdźmy do kwestii grzeszności podniecenia seksualnego. Doprawdy nie wiem, czy powinienem się śmiać czy płakać. Jakim cudem podniecenie seksualne jest grzechem?! Przecież od tego zaczyna się każde normalne współżycie w małżeństwie. Aha, chodzi o podniecenie seksualne panny lub kawalera? Jeśli tak, to niech mi ktoś znajdzie przykład kawalera, któryby nie pożądał swojej narzeczonej przed ślubem. A może jest taka panna, którąby nie podniecał jej przyszły mąż? Doprawdy nazywanie podniecenia seksualnego grzesznym jest czymś durnym.


ARGUMENT II

Biblia mówi nam abyśmy unikali tego, co ma pozory niemoralności seksualnej (List św. Pawła do Efezjan 5:3). Nie sądzę, by masturbacja mogła zdać ten test. Czasem aby zbadać, czy coś jest grzechem, należy zastanowić się, czy bylibyśmy z tego dumni wyjawiając innym, że to robimy. Jeśli czulibyśmy wstyd lub zażenowanie, gdyby inni się o tym dowiedzieli, jest to grzechem. Innym testem jest określenie, czy uczciwie, z czystym sumieniem, możemy prosić Boga, by pobłogosławił i użył tą czynność dla swojej chwały. Nie uważam, żeby masturbacja stanowiła coś, z czego moglibyśmy być dumni lub za co szczerze dziękowalibyśmy Bogu.


Ustalmy coś na początku: według autora są dwa testy, dzięki którym możemy określić, czy coś jest złe czy dobre. Pierszy polega na zastanowieniu się, czy bylibyśmy dumni mówiąc o badanej rzeczy. Drugi polega na zastanowieniu się, czy możemy prosić Boga, by tą badaną rzecz pobłogosławić i użył dla swojej chwały. Jeżeli czujemy zażenowanie, kiedy o czymś opowiadamy, to jest to wskaźnik, że to 'coś' jest grzechem. Jeżeli nie moglibyśmy z czystym sumieniem prosić Boga, by użył tego 'czegoś' na swoją chwałę, to to 'coś' jest grzechem. Po pierwsze Biblia nigdzie nie mówi, że mamy w ten sposób rozsądzać, czy coś jest dobre czy złe – cała ta analiza jest wymysłem jakiegoś człowieka. Po drugie, na durne i absurdalne argumenty zwykłem udzielać ostrych odpowiedzi. Przepraszam, jeśli ktoś poczuje się urażony tym, co za chwilę napiszę. Biorąc pod uwagę testy autora, można śmiało nazwać oddawanie kału i moczu grzechem, bo ja osobiście czułbym zażenowanie opowiadając komuś o tym i nie mógłby z czystym sumieniem prosić Boga, aby użył tego na swoją chwałę. Tak więc, idąc tokiem rozumowania autora, mam uznawać oddawanie moczu i kału za grzech?! Idiotyczne prawda. Inną rzeczą, którą według autora powinienem chyba uznać za grzech, to współżycie z moją żoną. Dlaczego? Bo jestem absolutnie pewien, że czułbym zażenowanie mówiąc komukolwiek o wszystkich szczegółach tego co robimy. Sam widzisz drogi czytelniku, że argument II jest po prostu niedorzeczny.


ARGUMENT III

Pismo Święte naucza: „Przeto czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie, wszystko na chwałę Bożą czyńcie” (1 List św. Pawła do Koryntian 10:31)


Ten werset jest często cytowany w dyskusjach między zwolennikami i przeciwnikami masturbacji. „Wszystko, co robisz, ma oddawać chwałę Bogu” - mawiają przeciwnicy samozaspokojenia. Dziwne jest to, że ci ludzie oglądają telewizję, chodzą na spacery, bawią się z dziećmi, grają w karty, szachy, siatkówkę, robią przeróżne inne rzeczy, które oddają Bogu chwałę w takim samym stopniu jak masturbacja, ale im to jakoś nie przeszkadza. Zarówno masturbacja, jak i wymienione przeze mnie czynności są normalnymi rzeczami, które ludzie robią i trudno mi znaleźć bezpośredni związek tych rzeczy z oddawaniem chwały Bogu. Problem wynika z tego, że ten werset wyjmuje się z kontekstu. Paweł wypowiedział to zdanie w kontekście sporów między Koryntianami i wyłącznie tak należy tą wypowiedź rozumieć.


ARGUMENT IV

Jeśli robimy coś mając wątpliwości, czy podoba się to Bogu, najlepiej z tym skończyć! Jeśli chodzi o masturbację, zdecydowanie towarzyszą jej wątpliwości.


Bardzo lubię to ostatnie zdanie, które stwierdza, że masturbacji zdecydowanie towarzyszą wątpliwości. Drogi przyjacielu, muszę Ci powiedzieć zupełnie szczerze, że mi zdecydowanie nie towarzyszą żadne wątpliwości, więc mam spokój z tym argumentem.

Podam pewien przykład: Znam osobiście pewnego chrześcijanina, który w cudowny sposób nawrócił się do Boga i od samego początku pragnął (o to jest przykład dobrego pragnienia) Mu się podobać. Kiedyś jeden przyjaciel zapytał go, za ile kupił pewną rzecz. Ten podał mu cenę, ale po tej rozmowie zdał sobie sprawę, że to chyba była jednak inna cena. Fakt, że się pomylił w wartości ceny podczas rozmowy, uznał za kłamstwo. Pomyślisz sobie, że to głupie. Zgadzam się – to głupie, ale ten chrześcijanin miał nadzwyczaj słabe sumienie. Jak myślisz, drogi czytelniku, czy taki chrześcijanin powinien nadal uznawać swoje sumienie za normę postępowania? Myślę, że nie, bo zachoruję na duchową nerwicę natręctw. Uważam, że powinien on leczyć swoje sumienie Bożym Słowem i nie stosować uparcie zasady, w myśl której, jeśli czuję, że coś jest złe, to jest to złe. Znów cały problem wynika z tego, że fragment Listu do Rzymian 14:23 wyjmuje się z kontekstu.


ARGUMENT IV

Bóg zaplanował, aby seksualność była 'konsumowana' w związku dwojga ludzi. Masturbacja jest czynem egoistycznym, więc na pewno nie podoba się Bogu”

Znowu mamy banał. Domysły, domysły i jeszcze raz domysły...Jak to powiedział pewien mądry anglikanin: „Z Biblią jest jak z człowiekiem – po długich i ciężkich torturach powie ci to, co chcesz słyszeć”. To właśnie robią przeciwnicy masturbacji – sami się przyznają, że Biblia nie zakazuje samozaspokojenia, a potem uparcie 'torturują' Pismo Święte i 'zmuszają' je, aby im mówiło to, co chcą słyszeć. Na ten argument odpowiem w ten sposób: Każdy mężczyzna, któremu zakazywało się masturbacji, w noc poślubną na pewno nie zdąży dać żonie orgazmu. Jego działanie jest więc egoistyczne, a co za tym idzie, grzeszne. Absurdalne, prawda?


ARGUMENT V

Mastrurbacja jest na pewno ohydna w oczach Jahwe, skoro ukarał On Onana śmiercią z jej powodu”


Przeczytajmy uważnie ten urywek Pism:


W tym czasie wydarzyła się następująca rzecz:

Juda odszedł od swoich braci

i poszedł do pewnej Adulamitki o imieniu Hira.

Juda zobaczył tam córkę pewnego Kananejczyka,

która miała na imię Szua.

I pojął ją i wszedł do niej.

Ona zaszła w ciążę i urodziła syna.

Nazwał go Er.

Ponownie zaszła w ciążę i urodziła syna.

Nazwała go Onan.

I jeszcze raz zaszła w ciążę i urodziła syna.

Nazwała go Szela.

Był w Chezib, kiedy go urodziła.

Juda wziął żonę dla Era -

swojego pierworodnego syna.

Miała ona na imię Tamar.

Er, pierworodny syn Judy,

był nikczemnikiem w oczach Jahwe

I Jahwe go zabił.

Juda powiedział Onanowi:

Idź do żony twojego brata

i spełnij wobec niej obowiązek brata jej męża

i spłódź potomstwo swojemu bratu.

Onan wiedział,

że potomek nie będzie uważany za jego potomka

i kiedy wchodził do żony swojego brata,

wylewał nasienie na ziemię,

aby nie spłodzić potomstwa swojemu bratu.

Ta rzecz, którą robił,

była zła w oczach Jahwe.

I również jego zabił.



Genesis 1:1-8

(tłumaczenie American Standard Version)


Uporządkujmy to trochę. Juda pojął za żonę pewną kobietę, z którą spłodził trzech synów: Era, Onana i Szelę. Zgodnie z panującym wtedy zwyczajem, znalazł żonę dla swojego pierwszego syna – Era. Ten jego syn był grzesznikiem, za co Jahwe pozbawił go życia. W tamtych czasach powszechne było tzw. prawo lewiratu. Na czym polegało? Otóż, kiedy umierał mąż jakiejś kobiety, jego brat miał obowiązek pojąć tą kobietę za żonę i spłodzić z nią potomstwo, które nie było jednak troktowane jako jego własne, ale było uważane za potomstwo zmarłego brata. Prawo lewiratu jest Bożym prawem i zostało zapisane w Torze. Onan sprzeciwił się temu prawu i dlatego Jahwe go zabił. Nie jest powiedziane, że Onan się mastrurbował. Proszę czytać uważnie – jest napisane, że „kiedy wchodził do żony swojego brata, wylewał nasienie na ziemię”. Po co? Czytamy dalej: „aby nie spłodzić potomstwa swojemu bratu”. Każdy choć minimalnie uświadomiony w sprawach seksualnych wie, że to, co robił Onan, to nie masturbacja, ale tzw. stosunek przerywany (łac. coitus interruptus). Onan nie został pozbawiony życia za mastrurbację, ale za stosunek przerywany, który stał się dla niego sposobem uchylenia się od prawa lewiratu.

Jest jeszcze dziesiątki argumentów przeciwko samozaspokojeniu, jednak są to jedynie rozpaczliwe próby udowodnienia za pomocą Biblii swoich własnych poglądów. A powinno być odwrotnie – to Biblia powinna uczyć nas, a nie my ją.



1Cztery pierwsze argumenty zostały zaczerpnięte z wypowiedzi znajdującej się pod adresem http://www.gotquestions.org/Polski/masturbacja-grzechem.html

poniedziałek, 8 sierpnia 2011

Strona internetowa Righteous Warriors (strona w języku angielskim)

Poniżej zamieszczam link do anglojęzycznej strony internetowej "Righteous Warriors"

http://www.righteouswarriors.com/controversial/index.html

Znajdują się na niej artykuły, zawierające bardzo silną argumentację na rzecz legalności poligamii w oczach Boga, a także wiele artykułów poświęconych tematowi seksualności, rozwodów, itp.

W najbliższym czasie mam nadzieję sukcesywnie zamieszczać tłumaczenia artykułów z w/w strony na język polski.

Miłej lektury.

wtorek, 26 lipca 2011

Problem jedynaka

Znam pewną historię, którą chciałbym Wam opowiedzieć.

Było sobie dwóch kuzynów.

Jeden z nich urodził się późno swoim rodzicom. Kochali go bardzo. Darzyli go na sposób emocjonalny i materialny. Mówili mu, że jest dla nich jedyny, kochany, wspaniały, wyjątkowy. Kiedy pytał, czy będzie miał braciszka lub siostrzyczkę, mówili mu, że nie, ponieważ kochają tylko jego. I tak dorastał. Po 10 latach jego mama ponownie zaszła w ciążę. Urodził się braciszek, a tamtemu chłopcu zawalił się świat. "Przecież miałem być tylko ja, przecież kochają tylko mnie, przecież tylko mi poświęcają czas i uwagę. A teraz pojawił się on!" - myślał sobie.

Rodzice musieli zajmować się małym, poświęcić mu czas, zmieniać mu pieluchy, kąpać go, przytulać. Mama karmiła go piersią. A tamtemu starszemu bratu walił się świat. Rodzice już nie mieli dla niego tyle czasu, co wcześniej. Zapewniali go o swojej miłości i nie kłamali, ale on im nie wierzył, bo nie był już jedyny tak, jak mu wcześniej obiecywali. Po prostu pojawił się mały braciszek, którym trzeba się zająć.

Od tamtej pory minęło ponad 10 lat, a starszy brat ciągle nienawidzi młodszego z powodu zazdrości o bycie wyłącznym dla swoich rodziców. Bracia nigdy nie nawiązali relacji ze sobą, nigdy nie byli braćmi.

Ten starszy brat ma kuzyna, który ma starszą siostrę. Kiedy się urodził, jego starsza siostra kochała go, pomagała go kąpać, ubierać. Opiekowała się nim razem z rodzicami. Mieli trudne chwile jako rodzeństwo. Kłócili się, bili - jak to brat z siostrą. Ale teraz mają wspaniałą relację, ich rodzice ich kochają, a oni nie mają i nie mieli żadnych wątpliwości, co do szczerości tego uczucia.

Dwóch kuzynów, dwa różne światy. Jeden z nich nie wierzy w miłość pomiędzy rodzeństwem. Jest dla niego obca i nieosiągalna, wprost niemożliwa. Nigdy nie uwierzy, że rodzice mogą kochać więcej niż jedno dziecko. Ten drugi kuzyn - przeciwnie. Cieszy się relacją z siostrą i ma pewność, co do miłości rodziców.

Ta historia jest prawdziwa. Podkreślam, bo to ważne.

Po co jednak piszę o tym na blogu poświęconym poligamii?? Ta historia porusza problem "wyłączności" w miłości. Czy ktoś kocha mnie mnie tylko wtedy, kiedy kocha tylko i wyłącznie mnie i nikogo innego? Czy mężczyzna może "podzielić" miłość pomiędzy dwie kobiety? Oczywiście, że nie można postawić znaku równości pomiędzy miłością kobiety do mężczyzny a miłością dziecka do rodziców, ale mamy tutaj pewne istotne podobieństwo. Nie będę tego komentował. Po prostu piszę to, aby wywołać zastanowienie nad istotą miłości i problemem "wyłączności". Wnioski pozostawiam czytelnikom.

środa, 13 lipca 2011

Dotychczasowy rekord

Po prostu popadłem w zdumienie...

Jest godzina 18:30, a mojego bloga odwiedziło już dzisiaj 77 osób. Dotychczas odwiedzało go średnio kilka osób dziennie. Czuję się zachęcony oglądalnością. Odbieram to jako zainteresowanie tematem i cieszę się zarówno z zainteresowania "pozytywnego" jak i "negatywnego".

Współczesna poligamiczna żona FILM


Słyszymy tutaj wypowiedź żyjącej współcześnie kobiety, która opowiada, jak jej mąż zaczął spotykać się z inną kobietą, która po czasie została jego drugą żoną. Film jest w języku angielskim, jednak ma zamiar w najbliższym czasie dołączyć do niego napisy.

Poniżej przedstawiam tłumaczenie tej wypowiedzi:

"Ona była moją przyjaciółką przez długi czas. Właściwie wiedziałam, że ona lubiła mojego męża zanim się pobraliśmy - miała coś do niego. Rozmawialiśmy na temat życia w wielożeństwie, uzgodniliśmy zasady. Zdecydowaliśmy się to zrobić, kiedy jesteśmy jeszcze młodzi, zamiast czekać jeszcze kilka lat. Wierzę, że mąż i żona powinni oboje zgodzić się na to, by inna kobieta włączyła się do ich małżeństwa, ponieważ jest to ważny krok i chcesz, żebyście wszyscy byli w tym zjednoczeni. To był pewien proces, wyszliśmy na kolację, wychodziliśmy tak razem kilkakrotnie i w końcu powiedziałam: "Idźcie sobie razem". Ufałam Dave'owi, jest moralnym człowiekiem, pełnym szacunku i w ogóle. Więc powiedziałam: "Idźcie, musicie się poznać na stopie osobistej". To nie był dla mnie problem. W końcu doprowadziło to do zaręczyn i małżeństwa.

Ludzie, którzy siedzą sobie w tej restauracji, nie zdają sobie sprawy, że za ścianą stoi trzy stoły poligamicznej rodziny, bo tego [poligamii - przyp.tłum.] nie widać - wszyscy wyglądamy tak samo..."

Czy poligamia poniża kobiety? (Bible Polygyny)

Poniżej przedstawiam tłumaczenie artykułu ze strony www.biblepolygamy.com pod tytułem: "Is polygamy degrading to women?". Autor wyraził zgodę na umieszczenie polskiego tłumaczenia tego tekstu.

Jak to zazwyczaj bywa, ta obiekcja pochodzi od tych, którzy nigdy nie rozważali takiego małżeństwa z biblijnej perspektywy lub nie znaleźli czasu, by właściwie ZAPYTAĆ żony żyjące w takich rodzinach, czy są one poniżane lub degradowane. A jednak są dość mocno przekonani, jeśli chodzi o tą sprawę.

Jak dowiedliśmy na tej stronie internetowej, Bóg stworzył prawa dotyczące poligamii i ją nakazał, i jestem pewien, że jako Stwórca wie więcej na temat serca i umysłu ludzkiego niż którykolwiek ze współczesnych psychologów. Widocznie Bóg nie myśli, że poligamia jest poniżająca dla kobiet.

Nie wszystkie kobiety i nie wszyscy mężczyźni są w stanie żyć w poligamiczny sposób - mogą tak jedynie te kobiety, które nie są ignorantkami i są zdecydowane.

Może się to wydać niemożliwe dla większości, że istnieją kobiety, które są przyciągane przez silne duchowe przywództwo mężczyzny, przyciągają je mężczyźni, którzy wiedzą, czym jest miłość, w przeciwieństwie do wywołujących drżenie serca powierzchownych koncepcji. Przypominasz sobie wielki fragment o miłości zapisany w 1 Liście do Koryntian 13? Miłość jest dawaniem siebie, jako czegoś, czego wartość mąż zna. Która żona lub żony byłyby poniżone, gdyby były kochane przez męża mającego wzór w Pismach?

Mężowie, kochajcie swoje kobiety, tak jak Mesjasz pokochał Kościół i oddał za niego samego siebie, aby oczyścić go i poświęcić obmyciem wody poprzez Słowo; aby mógł go przedstawić sobie jako Kościół pełen chwały, bez skazy i zmarszki czy czegokolwiek w tym rodzaju, ale aby był święty i bez skazy. Tak mężczyźni powinni kochać swoje kobiety niczym własne ciała. Kto kocha swoją kobietę - kocha samego siebie

List do Efezjan 5:25-28

Wskaźnik rozwodów w monogamii przekracza 60% i tacy goście chcą potępić poligamię jako poniżającą? Niech monogamiści zrobią porządek ze swoimi własnymi małżeństwami wobec Boga, zanim zaczną w zarozumiały sposób potępiać innych. Zakładanie, że w poligamii ma miejsce poniżanie i złe motywy, może dać niektórym poczucie komfortu, jeśli chodzi o ich własne monogamiczne małżeństwa. W zdecydowanej większości krytyka poligamii jest pełna subiektywizmu raczej niż obiektywizmu.

Struktura małżeńska sama w sobie nie wywołuje pozytywnych lub negatywnych skutków. Jeśli z poligamii płyną złe rzeczy, monogamia jest o wiele gorsza i powinna być zakazana lata temu. Wiele monogamicznych małżeństw poniżyło kobiety i zdjęło jest z ołtarza, składając je w grobie.

Tak samo jak mężczyźni i kobiety w związkach monogamicznych mają wolność w dokonywaniu wyborów, tak mężczyźni i kobiety w poligamicznych związkach mają wolność w podejmowaniu decyzji. Tak, istnieją przypadki istnienia aranżowanych małżeństw zarówno w monogamii, jak i w poligamii, ale czy to jest poniżające? Istnieją zaaranżowane monogamiczne małżeństwa, które trwają i to samo można powiedzieć o niektórych spośród poligamicznych.

Jakakolwiek kobieta rozważająca jakąkolwiek opcję małżeńską, zapewne będzie znała potencjalnego męża długo, zanim podjęta zostanie jakakolwiek decyzja i, jeśli jest nędzny w swoim nastawieniu do kobiet, wtedy porzuci ona jakiekolwiek rozważania dotyczące jego osoby.

Jak wiele kobiet w monogamicznych małżeństwach zostało poniżonych i wykorzystanych? Wydaje się, że poniżenie w monogamii jest do zaakceptowania, ale potępia się je w poligamii, tak? "Chrzanić poligamistów - wszyscy oni są źli i godni potępienia i sprawia to, że czuję się dobrze".

Wartościowe kobiety będą podziwiane i pożądane przez mężczyzn. Wartościowi mężczyźni będą podziwiani i pożądani przez kobiety. Poligamia podwyższa wartość kobiet. Kiedy wartościowe kobiety wybierają żonatych wartościowych mężczyzn i są mile witane w domu przez siostrzane żony, wtedy liczba dostępnych wartościowych kobiet ulega zmniejszeniu.

Kiedy znęcający się mężczyźni zdadzą sobie sprawę, że kobiety wybierają poligamię, ponieważ mężowie w tych małżeństwach przewyższają tych poprzednich miłością i troską, wtedy będzie to stanowić wyzwanie dla niektórych mężczyzn, aby wzięli się do roboty. To z kolei będzie skutkować w polepszeniu sytuacji kobiet.

Poligamia może być tak samo miejscem radości i korzyści dla żon jak monogamia, a może nawet podnieść status kobiet zamiast go obniżyć.

wtorek, 12 lipca 2011

Zazdrosne kobiety (Bible Polygyny)

Tłumaczenie artykułu "Jealousy among wives" z www.biblepolygamy.com za pozwoleniem autora strony. Fakt umieszczenia przeze mnie tego artykułu nie oznacza, że zgadzam się z nim w 100%, jednak uważam, że może stanowić ciekawy głos w długiej dyskusji:

Argument o zazdrosnych żonach, który jest wysuwany przeciwko poligamii zakłada, że nie ma zazdrosnych żon w monogamii, tak jakby to poligamia jako pierwsza stworzyła zazdrość. Z poligynii płyną wyłącznie złe rzeczy, pamiętasz?

Jeśli zazdrość byłaby unikalna dla poligamii, byłoby bardzo niewielu doradców małżeńskich, a jednak monogamia jest w większości i doradcom wiedzie się dzięki temu dość dobrze. Zazdrość można znaleźć we wszystkich obszarach ludzkich relacji.

Proszę, nie obarczajcie poligamii winą za zazdrość i nie stosujcie tego potem jako argumentu przeciwko niej.

Kiedy żona przeżywa psychiczną udrękę z powodu tego, że myśli, obawia się rywalizacji lub niekorzyści, potrzebuje ona pomocy. Nie jest to unikalne dla poligamii.

Mąż może stworzyć sytuacje, kiedy jego żona będzie odczuwała zazdrość, i stanie się tak bez względu na strukturę małżeńską. Jest to w rękach męża.

Każdy film o miłości, każda powieść miłosna jest oparta na monogamii. Głęboko zakorzenionym aksjomatem jest to, że prawdziwa miłość może mieć miejsce wyłącznie w sytuacji jeden na jeden. Nie jest to prawdą dla wszystkich.

Kultury poligamiczne nie zostały zindoktrynowane, by myśleć, że mąż może kochać tylko jedną żonę. Kobiety w takich kulturach nie są zastraszane i zmuszane do myślenia, że miłość jest wyłączna. I, tak, są kochane przez i kochają wzamian nie tylko swoich mężów, lecz również swoje siostrzane żony.

Zachodnie społeczeństwo promuje koncepcję monogamiczną - być kochanym to być kochanym na wyłączność i w ten sposób zarzucają poligamii zazdrość i potępiają ją. "Jak te kobiety w poligamicznych związkach mogą być szczęśliwe" - oto jest pytanie zadawane przez monogamistów.

Chrześcijańscy misjonarze rozdzielają rodziny z powodu tego, że wydaje im się, iż jest w tych rodzinach ból i grzeszność. Możemy być pewni, że ci misjonarze nie zadają pytań, czy wszystkie strony są szczęśliwe w poligamii, ponieważ misjonarze nie są. Czuję się komfortowo jedynie wtedy, kiedy wszyscy są tacy jak ja, prawda?

Hodowałem kurczaki, kiedy byłem małym chłopcem i kiedy jakiś kurczak był inny od pozostałych, był atakowany a nawet zabijany przez "normalnych" członków stada.

Nie każdy może wieść ten styl życia. Wiele kobiet może jedynie zaakceptować to, że mężczyzna naprawdę je kocha, jeśli należy on do nich samych wyłącznie, i wolno tym kobietom uznawać tą koncepcję, jednak nie powinny wymagać od wszystkich innych, że będą tacy jak one, jeśli chodzi o tą sprawę.

Jest wiele poligamicznych żon, które są zadowolone i nie są zazdrosne pomimo faktu, że ich mąż kocha inne żony. Trudno jest sobie to wyobrazić tym, którzy zostali przez swoją kulturę poddani praniu mózgu, aby myśleli, że monogamia jest jedyną ekspresją prawdziwej miłości. Właściwie, jeśli poligamiczna żona powiedziałaby monogamicznej, że jest zadowolona i szczęśliwa, monogamiczna żona nie uwierzyłaby w to; nie jest w stanie przyjąć takiej koncepcji.

Czym właściwie jest miłość? Znajdź słowo 'monogamia' w 1 Liście do Koryntian 13-3-8a.

Jest wiele poligamicznych małżeństw, które zaczęły się na sposób monogamiczny. Miłość i chodzenie w Duchu pozwoliły na przyjęcie do rodziny innych członków.

Siostrzana żona nie jest rywalem. Siostrzana żona nie znajduje się w uprzywilejowanej pozycji. Siostrzana żona nie stanowi zagrożenia, choć te rzeczy są trudne do uznania z monogamicznego punktu widzenia.

Niewolnicy Hagar nie kazano odejść z powodu tego, że istniała zazdrość pomiędzy żoną - Sarą a konkubiną - Hagar, jednak chrześcijanie myślą, że o to chodziło. Hagar została odesłana z powodu tego, że Ismael dokuczał Izaakowi. Genesis 21:9-10, Galacjan 4:29-30.

Co jest ważne w naszym życiu: opinie człowieka czy Słowa Bożego? Jeśli rodzina poligamiczna weszłaby do naszej rodziny lub denominacji, szydzilibyśmy z nich, ponieważ powiedziano nam, że to grzech i zgodziliśmy się, bo nie wydaje się nam to słuszne? Przygotujcie się na to, że staniecie razem z poligamistami w niebie.

Abraham i Dawid byli obaj poligamistami: jeden z nich był "przyjacielem Boga", a drugi "mężczyzną według Bożego serca". Obaj figurują w ekspozycji Pawła na temat prawości dzięki wierze przez łaskę, która znajduje się w Liście do Rzymian, tak więc poligamia nie miała negatywnego wpływu na ich wiarę ani też na to, co myślał o nich Bóg.

Czy w poniższym wierszu Paweł napomina mężów w małżeństwach poligamicznych, czy może wszystkich mężów?

"Mężowie,

kochajcie swoje żony

i nie bądźcie gorzcy wobec nich.

(tłumaczenie International Standard Version)


Ludzkie upadki można znaleźć w którymkolwiek spośród nas. Pan daje nam antidotum: "Jak ja was pokochałem, tak wy powinniście kochać się nawzajem." (Ewangelia według Jana 13:34).

Czy Pan powiedział: "Unikajcie poligamicznych rodzin, ponieważ promują zazdrość"? Odpowiedzią jest dźwięczące "nie". Unikajcie każdego rodzaju zazdrość gdziekolwiek, ponieważ zazdrość nie płynie z Ducha (Galacjan 5).

Miłość może być tak samo lub nawet bardziej obfita w poligamicznych małżeństwach.

sobota, 9 lipca 2011

Uprzedzenia...

Kocham słownikowe definicje słów, więc swoje rozważania na temat uprzedzeń rozpocznę od przedstawienia definicji ze Słownika języka polskiego PWN (wersja elektroniczna):
«negatywny stosunek do kogoś lub czegoś,
powstały w wyniku powziętych z góry przekonań,
nie sprawdzonych sądów itp.,
nieuzasadniona niechęć»
Kto jest wolny od uprzedzeń. Każdy je w sobie ma, w większym lub mniejszym stopniu. Mieć je jest rzeczą naturalną, nie walczyć z nimi jest rzeczą naganną.

Jeżeli jesteś chrześcijaninem, to przeczytaj jeszcze kilka przytoczonych poniżej zdań z Biblii:

Nie bądźcie stronniczy w sądzie, wysłuchujcie jednakowo małego i wielkiego, nie lękajcie się nikogo, gdyż sąd należy do Boga; sprawy zaś, które będą dla was zbyt trudne, mnie przedkładajcie, a ja się nimi zajmę.
5 Księga Mojżesza 1:17 (Biblia Warszawska)

Nie sądźcie z pozoru, ale sądźcie sprawiedliwie.
Ewangelia wg Jana 7:24 (Biblia Warszawska)

Czyż zakon nasz sądzi człowieka, jeżeli go wpierw nie przesłucha i nie zbada, co czyni?
Ewangelia wg Jana 7:51 (BW)

Jeśli nie jesteś chrześcijaninem, to chciałbym przytoczyć Ci podstawową zasadę rzymskiego prawa, które stanowi podstawę wydawania sprawiedliwych wyroków w świecie Zachodu.

Audienda et altera pars

Z łaciny oznacza to:

Niech zostanie wysłuchana i druga strona.

Uprzedzenia oślepiają umysł, osłabiają zdolności poznawcze człowieka, okradają ze skarbów wiedzy, którą można posiąść, jeśli człowiek rozerwie więzy uprzedzeń...Uprzedzenie jest jak rak...

Kiedy dotykamy kwestii moralności człowieka, tym bardziej ostrożni powinniśmy być w osądzie. Nic nie powinno być dla nas "oczywiście-że-złe" i nic nie powinno być "oczywiście-że-dobre". Jeżeli z góry uważamy, że wiemy jaka jest prawda, to nie bójmy się o tym myśleć, dyskutować, osądzać, ponieważ jeżeli nasz założony z góry osąd jest prawidłowy, dociekania jego prawidłowości nie obalą.

Uprzedzenie są rzeczą, która od samego początku towarzyszy debacie o poligamii. Przykuło się do niej kajdankami i nie opuszcza jej na krok. Należy rozpiąć te kajdanki, brutalnie odepchnąć uprzedzenie i zacząć iść samemu ku prawdzie...

Polifobia

Fobie jest irracjonalnym lękiem przed czymś. Dla przykładu, arachnofobia jest lękiem przed pająkami. Bojący się ich nie potrafią wytłumaczyć swojego strachu, co nie zmienia faktu, że on występuje.

Sposobem leczenia wszelkiego rodzaju fobii jest zaznajomienie się, przyzwyczajenie się do przedmiotu swojego strachu. Mizofobikom (osobom bojącym się brudzić) zaleca się na przykład kontrolowane kąpiele w błocie.

Do listy fobii samowolnie dołączam polifobię, czyli zupełnie nieracjonalny lęk przed poligamią, wzbranianie się od zastanawiania się nad tym tematem, unikanie debaty o tym, nie wspominając już o jej praktykowaniu.

Ludzie, trzeba powiedzieć, że szczególnie kobiety, boją się poligamii i jej następstw. Strach ten, śmiem twierdzić, wynika nie ze zła samej poligamii, ale raczej z niezrozumienia jej.

Kiedyś ludzie panicznie bali się zaćmienia słońca. Dlaczego? Ponieważ byli przekonani, że ma to związek z gniewem bogów czy też rychłym nadejściem jakiegoś przerażającego wydarzenia. Dzisiaj rozumiemy, że nie o to chodzi w zaćmieniu słońca i dlatego nie boimy się go. Sam pamiętam lato, kiedy byłem w szkole podstawowej, kiedy oglądałem zaćmienie słońca przez specjalne szkło do spawania i w ogóle nie bałem się tego.

Może czas przyjrzeć się temu, czego tak bardzo się boimy, i postarać się to zrozumieć, ogarnąć umysłem? Może się okazać, że wraz ze zrozumieniem wszystkie, a przynajmniej większość naszych lęków zniknie...

Zapraszam więc do lektury.


Artykuły ze strony internetowej biblepolygamy.com

Jest w sieci ciekawa strona internetowa poświęcona tematyce poligamii w chrześcijaństwie, a mianowicie www.biblepolygamy.com.

Pierwszy raz odwiedziłem tą stronę około 2 lata temu, kiedy to zaczynałem rozważania dotyczące tematu poligamii w Biblii. Od samego początku spodobały mi się zamieszczone tam treści, ponieważ autor przedstawia trudne zagadnienia w sposób bardzo otwarty, jasny i przejrzysty.

Dokładnie wczoraj dostałem od niego pozwolenie na tłumaczenie materiały z jego strony i umieszczanie tego na tym właśnie blogu. Postanowiłem korzystać z tego tak bardzo, jak tylko to będzie możliwe.

O tym, że artykuł pochodzi właśnie ze strony www.biblepolygamy.com czytelnik będzie poinformowany poprzez umieszczenie nazwy tej strony w nawiasie (Bible Polygyny) zaraz po tytule wpisu.

czwartek, 7 lipca 2011

Mąż, żona, mężczyzna, kobieta...

Dawniej było prościej. Ze wszystkim. Człowiek, jako istota stale komplikująca sobie życie, utrudnił również wszystko w obszarze relacji damsko-męskich. Widać to dobrze na przykładzie stosowanego nazewnictwa.

W starożytności, kiedy kobieta wychodziła za mąż, nie stawała się "żoną". Stawała się "czyjąś kobietą". Dla przykładu: Ania po ślubie z Janem stawała się nie "żoną Jana", ale "kobietą Jana". Nie było w starożytności oddzielnych słów na określenie kobiety zamężnej i niezamężnej. Dzisiaj mamy dwa słowa, które to rozróżniają: "kobieta" określa płeć, natomiast "żona" określa stan. Kiedyś tego nie było.

To samo dotyczyło mężczyzn. Ania nie mówiła o Janie - "mój mąż", ale "mój mężczyzna".

W polskich przekładach Biblii mamy dwa słowa: "żona" i "kobieta", które są tłumaczeniami TYLKO JEDNEGO słowa w oryginale. Analogicznie jest w przypadku słów: "mężczyzna" i "mąż".

Określenia "mąż" i "żona" powstały, aby wyrazić sakramentalny charakter małżeństwa. Ludzie wierzyli i wierzą, że w momencie ślubu zostają złączeni jakimś tajemniczym węzłem i dlatego nie można ich już nazywać "mężczyzną i kobietą", ale trzeba o nich mówić "mąż i żona". Właśnie z tego powodu śluby są takie oficjalne, przysięgi takie górnolotne, a atmosfera tak podniosła.

Dla mnie osobiście śluby w takiej formie, jaką mamy dzisiaj, są czymś bardzo dziwnym. Ludzie traktują przysięgę małżeńską jak jakiś magiczny moment, który w tajemniczy sposób nadaje ich związkowi bardziej "oficjalny" charakter. W starożytności tak nie było. A jak było? Wytłumaczyć to będzie okazja w oddzielnym poście.

Nie lubię słów "żona"/"mąż", a jak ktoś używa form "małżonka"/"małżonek", to jest to dla mnie jak zgrzyt metalu o beton. Takie tytułowanie odbiera moim zdaniem małżeństwu charakter związku, a nadaje mu charakter instytucji.

wtorek, 5 lipca 2011

Abraham - ojciec wiary trzech wielkich religii

W dwunastym rozdziale Genesis rozpoczyna się historia mężczyzny o imieniu Abram. Bóg każe mu opuścić miasto Ur w ziemi Chaldejczyków i udać się do ziemi Kanaan. Abram daje posłuch głosowi Boga...

Pomimo tego, że był sprawiedliwym człowiekiem, nie miał potomka, dziedzica swojego majątku. On i jego żona byli ludźmi w bardzo podeszłym wieku, więc w sposób naturalny nie mogli już mieć dzieci. Jednak Pan dał im obietnicę. Sara poczęła i urodziła syna, któremu nadano imię Izaak.

Wcześniej jednak jego żona Sara, nie mogąc wytrzymać faktu, że nie może urodzić syna, postanowiła podjąć pewien dziwny krok. Oddała swoją niewolnicę Abrahamowi za żonę. Tak! Hagar nazwana została żoną Abrahama!

Sarai - żona Abrama, wzięła Hagar - Egipcjankę, swoją niewolnicę [...] i dała ją swojemu mężowi Abramowi, aby była jego żoną.

1 Moj. 16:3 (ASV)

W Genesis 25:1 czytamy następujące słowa:

Potem pojął Abraham drugą żonę, której było na imię Ketura. (BW)

Potem, czyli kiedy?” - można by się zastanawiać. Wielu stwierdza, że mowa jest tu o tym, co się stało po śmierci Sary. Jednak uwagę zwraca fakt, że hebrajskie słowo יסף przetłumaczone w Biblii Warszawskiej jako „potem”, wcale nie ma takiego znaczenia. Werset ten można przetłumaczyć: „Dodatkowo pojął sobie Abraham kolejną żonę”, co nie oznacza, że stało się to po śmierci Sary. Abraham potrzebował wyjątkowej Bożej ingerencji, żeby móc mieć dziecko z Sarą w wieku około stu lat, więc jakim sposobem mógłby mieć tak po prostu dzieci z Keturą po upływie kolejnych 20 lat? Nie czytamy nic o tym, że Bóg wzmocnił go po raz kolejny, co pozwala nam stwierdzić, że Ketura była żoną Abrahama już wcześniej, więc w trakcie życia Sary. Fakt, że Biblia wspomina o niej dopiero po śmierci Sary, nie oznacza, że nie mogła być wcześniej żoną Abrahama. W Genesis wydarzenia dość często są niechronologiczne.

Abraham miał nie tylko żony - miał też nałożnice:

Synom nałożnic, które posiadał Abraham, dał on dary.

Genesis 25:6 (ASV)

W pełni zdaje sobie z tego sprawę, że jesteś prawdopodobnie jedną z bardzo wielu osób, które są święcie przekonane, że Abraham był monogamistą, jednak to nie prawda - miał dwie żony i nie wiadomo ile nałożnic...

Joasz - pobożny król

Kolejnym królem, nad którego życiem chciałbym się zastanowić jest Joasz. Zobaczmy jakie świadectwo wystawia mu Pismo Święte:

2. Joasz robił to, co prawe w oczach Jahwe przez wszystkie dni życia kapłana Jehojady.

3. Jehojada wziął dla niego dwie żony, a on spłodził synów i córki.

2 Księga Kronik 24:2-3

Werset 2 mówi nam, że Joasz czynił to, co prawe w oczach Jahwe. W oczach Jahwe, nie w oczach ludzi. Bóg nie zarzucał mu niczego przez całe życie jego duchowego opiekuna – kapłana Jehojady. Jednak werset 3 jest zaskakujący, nieprawdaż? Ten Jehojada, oddany Bogu kapłan, który mówił mu, jak ma podobać się Panu, dał mu dwie żony. Warty zauważenia jest fakt, że stwierdzenie o prawości Joasza znajduje się zaraz przed powiadomieniem czytelnika o jego żonach i dzieciach. Był prawy i miał dwie żony. Dla wielu te dwie sprawy są sprzeczne, jednak nie dla Boga.

poniedziałek, 4 lipca 2011

Czy Jezus zabronił poligamii?

Często w dyskusji na temat poligamii, zwolennicy poglądu „jedna żona i jeden mąż” odwołują się do fragmentu z 19 rozdziału Ewangelii według Mateusza. Czego jednak dotyczy Mat 19? Czy jest tutaj dyskusja Jezusa i faryzeuszów na temat poligamii? Ocenę pozostawiam czytelnikowi.


3. Wtedy przystąpili do Niego faryzeusze, chcąc Go wystawić na próbę, i zadali Mu pytanie: Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?

4. On odpowiedział: Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę?

5. I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem.

6. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela.

7. Odparli Mu: Czemu więc Mojżesz polecił dać jej list rozwodowy i odprawić ją?

8. Odpowiedział im: Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony, lecz od początku tak nie było.

9. A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę - chyba w wypadku nierządu - a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo.

Mt 19:3-9 (BT)


Ja osobiście nie widzę tu ani jednego słowa na temat poligamii. Ani jednego! Faryzeusze i uczeni w Piśmie pytają Jezusa o rozwód i o nic więcej. Jezus również w swojej odpowiedzi nie zajmuje się żadną inną kwestią, jak tylko kwestią rozwodów. Nie można brać słów Jezusa, wyrywać ich z ważnego dla nich kontekstu i tworzyć sobie jakiejś nauki, a tak niestety stało się w przypadku wersetu 8, a właściwie ostatnich 5 słów: „na początku tak nie było”. Wielu twierdzi, że mówiąc te słowa, Jezus uznał małżeństwo Adama za wzorcowe, co według nich oznacza, że Bóg zrezygnował z poligamii, a kazał wrócić do monogamii. Heroldzi tej teorii mówią, że skoro Bóg dał Adamowi jedną żonę, to nie można mieć dwóch i więcej naraz. Czy to znaczy, że Jezus z Nazaretu i Paweł z Tarsu grzeszyli, skoro w ogóle nie mieli żon? Aż się boję pomyśleć, co by było, gdyby Bóg dał Adamowi dwie żony! Wtedy głoszono by pewnie, że jeśli ktoś chce wstąpić w związek małżeński, to musi mieć koniecznie dwie żony i nie mniej! Jednak nie zapominajmy czego tak naprawdę dotyczą słowa „od początku tak nie było”. Jakie słowo znajduje się przed nimi? Jest to słowo „lecz”. Jest to spójnik wyrażający przeciwieństwo, kontrast lub odmienne ujęcie treści w stosunku do poprzedniego zdania. Jeśli w zdaniu jest ten spójnik, to odnosi się on do wcześniejszych informacji, czyli w tym przypadku do faktu, że Mojżesz pozwalał oddalać swoje żony. Jezus jednak mówi, że: „Mojżesz pozwalał, ale od początku tak nie było, bo od początku Bóg zamierzył, by małżeństwo trwało na zawsze”. Taki jest prawdziwy sens wypowiedzi Jezusa.


Poligamia jest ważną kwestią moralną i społeczną. Jeśli jest takim poważnym grzechem, jakim chce go uczynić stronnictwo „jedna żona i jeden mąż”, to czemu Jezus nie wypowiedział się wprost w tym temacie? Czemu nie ma konkretnie powiedziane, że nie wolno tego robić?


23. W tym dniu przystąpili do niego saduceusze, którzy utrzymują, że nie ma zmartwychwstania, i zapytali go,

24. Mówiąc: Nauczycielu! Mojżesz powiedział: Jeśliby ktoś umarł bezdzietnie, poślubi brat jego wdowę po nim i wzbudzi potomstwo bratu swemu.

25. Było tedy u nas siedmiu braci; i pierwszy pojąwszy żonę, umarł, i nie mając potomstwa, zostawił żonę swoją bratu swemu.

26. Podobnie i drugi, i trzeci, aż do siódmego.

27. A w końcu po wszystkich zmarła i ta niewiasta.

28. Przy zmartwychwstaniu tedy któregoż z tych siedmiu żoną będzie? Wszak ją wszyscy mieli.

29. A Jezus odpowiadając, rzekł im: Błądzicie, nie znając Pism ani mocy Bożej.

30. Albowiem przy zmartwychwstaniu ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić, lecz będą jak aniołowie w niebie.

31. A co do zmartwychwstania, czy nie czytaliście, co wam Bóg powiedział w słowach:

32. Jam jest Bóg Abrahama i Bóg Izaaka, i Bóg Jakuba! Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych.

Mat. 22:23-32 (BW)


O czym jest rozmowa? Oczywiście o zmartwychwstaniu. Saduceusze w swojej argumentacji odwołują się do prawa lewiratu, o którym czytamy w Starym Testamencie:


5. Jeżeli bracia mieszkają razem, a jeden z nich umrze, nie pozostawiwszy po sobie syna, żona zmarłego nie wyjdzie za mąż na zewnątrz za obcego mężczyznę. Jej szwagier sprowadzi się do niej i weźmie ją sobie za żonę, i ożeni się z bezdzietną wdową po swoim bracie.

6. Pierworodny, którego ona urodzi, zostanie uznany za syna zmarłego jego brata i tak nie będzie jego imię wymazane z Izraela.

7. Lecz jeżeli ten mężczyzna nie będzie chciał pojąć swojej bratowej, to jego bratowa pójdzie do bramy miasta do starszych i powie: Mój szwagier wzbrania się podtrzymać imię swego brata w Izraelu, nie chce ożenić się ze mną, bezdzietną wdową po swoim bracie.

8. Wtedy starsi jego miasta przywołają go i przemówią do niego. Jeżeli on stanie i powie: Nie chcę jej pojąć za żonę,

9. To jego bratowa przystąpi do niego na oczach starszych, zdejmie mu z nogi jego sandał i plunie mu w twarz, a potem odezwie się i powie do niego: Tak postępuje się z mężczyzną, który nie chce odbudować domu swego brata.

10. I zostanie mu nadany w Izraelu przydomek: Dom tego, któremu zdjęto sandał.

5 Moj. 25:5-10 (BW)


Czy nie zwraca uwagi fakt, że nie zostało powiedziane nic o przypadku, kiedy brat zmarłego posiada już żonę? Nie zostało stwierdzone, że jeśli jest już żonaty, to nie spoczywa na nim obowiązek lewiratu.

Saduceusze odwołują się do tego przepisu. Czyż nie jest to doskonała okazja dla Jezusa, by wypowiedzieć się w tym temacie? Jednak Jezus nic nie mówi. Nie mówi nic na temat lewiratu! Nie potępia ani nie odwołuje tego przepisu! Dlaczego?! Ponieważ nie jest to żadna bezbożność. Nie oznacza to, że jesteśmy zobowiązani to praktykować. Prawo Mojżesza nie karało mężczyzny, który odmówił obowiązku lewiratu niczym innym, jak tylko hańbą. Nie był to grzech karany śmiercią, czy też taki, który wymagał złożenia ofiary.

Autorytety kościoła o poligamii

Okazuje się, że są przykłady ludzi, zarówno po protestanckiej jak i katolickiej strony chrześcijaństwa, którzy śmiało wypowiedzieli się na temat poligamii.

Zacznijmy od strony katolickiej...

Ojciec Eugene Hillman, autor książki "Rozważania nad wielożeństwem", pisze następujące słowa:
"Nigdzie w Nowym Testamencie nie znajduje się żaden wyraźny nakaz małżeństw monogamicznych lub żaden wyraźny zakaz praktykowania wielożeństwa"
[Eugene Hillman, Polygamy Reconsidered: African Plural Marriage and the Christian Churches (New York: Orbis Books, 1975) str. 140]

A teraz przejdźmy na stronę protestancką...

Marcin Luter, człowiek-kontrowersja, który zmienił oblicze całej Europy i dużej części świata, szczerze stwierdził przy pewnej okazji:

„Wyznaję, że nie potrafię zabronić osobie poślubić kilka żon, ponieważ to nie jest sprzeczne z Pismem. Jeśli człowiek pragnie poślubić więcej niż jedną żonę powinno się go zapytać, czy ma spokojne sumienie, tak aby postąpił według Słowa Bożego. W takich sprawach władza świecka nie ma nic do powiedzenia”

De Wette II, 459, ibid., str.329-330


„Na co pozwolono w Prawie Mojżesza, nie jest zabronione przez Ewangelię”

De Wette-Seidemann, VI, 239-244; “Corp. Ref.”, III, 856-863


Kiedy Filip, rządca Hesse Cassel, pragnął poślubić drugą żonę za życia pierwszej – Małgorzaty z Savoy, zebrał synod złożony z sześciu głównych reformatorów protestanckich, wśród których byli obecni Melanchton i Bucer. Stwierdzili oni wtedy:

„Biblia nigdzie nie potępia poligamii”

Udzielili oni pozwolenia Filipowi na ślub z jego drugą żoną.

niedziela, 3 lipca 2011

Poligamia poszerza horyzonty...

Żeby było jasne - system poligamiczny od monogamicznego różni się nie tylko liczbą "dozwolonych" żon. Różnic jest wiele i dotyczą one nie tylko zagadnień społecznych lecz również wszystkiego, co dotyczy płciowości.

Chrześcijańscy poligamiści generalnie zgadzają się ze sobą jeśli chodzi o podejście do: samozaspokojenia, erotyki (słownej i wizualnej), tzw. "seksu przedmałżeńskiego", ślubów, relacji między osobami tej samej płci i tym podobnych zagadnień.

Na łamach tego bloga, oprócz samej stricte poligamii, rozważane będą również takie zagadnienia jak:

samozaspokojenie
Czy jest moralnie dozwolone?

erotyka
Czy Bóg ma coś przeciwko temu?

seks przedmałżeński
Co to w ogóle jest?? Wyjaśnienie wewnętrznej sprzeczności tego terminu.

śluby
Czym jest ślub?

homoseksualizm
Co Bóg naprawdę o tym myśli?


i wiele wiele innych interesujących zagadnień...

Monogamia i celibat z jednego są podwórka...

Od razu należy wyjaśnić jedno. Nie mam nic przeciwko temu, że ktoś żyje w monogamii, tzn. ma jedną żonę. Nie mam również nic przeciwko temu, kiedy ktoś żyje samotnie. Ale sprzeciwiam się, kiedy ktoś zabrania żonatemu lub samotnemu mężczyźnie pojąć żonę.

Apostoł Paweł przewidział, że pojawią się nowe nauki moralne, które wywrócą starożytny i sprawdzony system społeczny do góry nogami. Wyraża to w następujących słowach:
Duch wyraźnie mówi,
że w późniejszych czasach
niektórzy odpadną od wiary
i skłonią się ku zwodniczym duchom i doktrynom diabłów,
obłudnie mówiąc kłamstwa,
mając sumienie naznaczone gorącym żelazem,
zabraniając wstępowania w związki małżeńskie
i nakazując wstrzymywanie się od pokarmów, które stworzył Bóg...

Pierwszy List Pawła do Tymoteusza rozdział 4 wersety 1-3
Paweł, natchniony Duchem apostoł, przewiduje, że w późniejszych czasach z chrześcijańską wiarą stanie się coś niedobrego. Niektórzy ludzie odpadną od prawdziwej wiary i zaczną ulegać wpływowi zwodniczych duchów. Zajmą się słuchaniem i szerzeniem doktryn demonów. Ludzie ci będą przy tym obłudni. Będą wiedzieć, że te doktryny są niedorzeczne i niewykonalne, jednak nie przeszkodzi to im wciąż je głosić. Czego dotyczyć będą te doktryny? Otóż, ludzie ci zabronią wstępowania w związki małżeńskie a także jedzenia określonych pokarmów. Słowa te wypełniły się już dawno...

Przyjrzyjmy się teraz słowom zaznaczonym kolorem czerwonym. Język grecki, z którego tłumaczone były te słowa, jest dużo bardziej precyzyjny w wyrażeniu myśli. Czasownik γαμέω występuje w formie czasu teraźniejszego ciągłego, co oznacza, że problem nie będzie polegał na tym, iż zabronią jednokrotnego zawarcia związku małżeńskiego, ale na tym, że będą zabraniać kolejnych. Jakkolwiek by na to nie spojrzeć, będą zabraniać tego, co jest naturalne: wstępowania w związki małżeńskie.

Widzimy wypełnienie się tych słów w dwojaki sposób. Kościół Rzymskokatolicki zabronił małżeństw księży. Od początku tak nie było. Ten zakaz został wprowadzony w średniowieczu, czyli jak to określił apostoł Paweł "w czasach późniejszych". Inne wyznania chrześcijańskie pozwalają duchownym na posiadanie żony. Jednak niemal całe chrześcijaństwo (z maleńkimi wyjątkami) zabroniło poligamii i nie ma poparcie tego zakazu ŻADNYCH konkretnych argumentów. Nie ma bowiem w Biblii, ani w Nowym ani w Starym Testamencie, ani jednego zdania, w którym zawarty byłby zakaz posiadania przez mężczyznę więcej niż jednej żony. Argumentacja tych ludzi opiera się na naciąganiu słów Pism i dalekosiężnych domysłach.

Ci ludzi są przy tym bardzo obłudni i niekonsekwentni. Od jednego pastora słyszałem, że niektórzy misjonarze pozwalają mężczyznom, żyjącym w poligamii, na zachowanie wszystkich żon, które posiadali w momencie przejścia na chrześcijaństwo, jednak, kiedy ktoś się nawrócił mając jedną żonę lub nie posiadając żadnej, pozwalają mu pojąć tylko i wyłącznie jedną kobietę. Jeżeli poligamia jest zła, to czemu nie każą konwertytom poligamistom oddalić "nadmiar" żon? Jeżeli poligamia nie jest zła, to czemu jej zabraniają? Misjonarze ci żyją po prostu w sprzeczności.

Nie jeden ksiądz katolicki porzucił kapłaństwo dla kobiety. Niejeden też ma kobietą "na boku". Niejeden pastor zostawił swoją żonę dla innej. Niejeden też swoją żonę zdradza. Po co więc utrzymywać ten niedorzeczny stan? Czemu kościoły po prostu nie przyznają się, że przymuszanie do monogamii przy jednoczesnym zabranianiu poligamii jest sprzeczne zarówno z prawem naturalnym jak i Bożym?

czwartek, 30 czerwca 2011

Dawid - człowiek obdarzony przez Boga

Właściwie temat poligamii mnie jakby nie dotyczył przez cały okres mojego życia. Zostałem wychowany w kulturze, gdzie jedynym dopuszczalnym związkiem jest związek jednego mężczyzny z jedną kobietą. Jest to widać wszędzie naokoło. Do tego się przyzwyczaiłem. Kiedy zaangażowałem się w chrześcijaństwo, temat ten nie przestał być dla mnie oczywisty. Poligamię uważałem za "oczywiście, że niewłaściwą".

Do czasu...

Pewnego dnia czytałem 2 Księgę Samuela. Doszedłem do rozdziału 12, gdzie mowa jest o tym, jak Bóg napomina króla Dawida za pośrednictwem proroka Natana, ganiąc to, że Dawid ukradł żonę Uriasza, a na domiar złego kazał zabić samego Uriasza. W pewnym momencie Natan przekazał następujące słowa Boga:
Dałem ci dom twojego pana
i żony twojego pana na twoje łono,
dałem ci dom Izraela i Judy,
a jeśliby to było za mało,
byłbym dodał ci jeszcze nadto.

2 Księga Samuela 12:8 (Biblia Warszawska)
Te słowa przeszyły mnie na wylot. Czytałem je ciągle na nowo. Z racji tego, że wiem co nieco na temat języka hebrajskiego, w którym to języku zapisano te słowa w wersji oryginalnej, sprawdziłem to w tymże języku. To samo - Bóg dał Dawidowi żony. Powtarzam: żony. Liczba mnoga. Więcej niż jedną żonę na raz...

Aż do tamtej pory byłem przekonany (bo tak mnie uczono), że Bóg jedynie dopuścił istnienie poligamii, ale jej nie pochwala. Moi nauczyciele wpoili mi, że Bóg poligamię co najwyżej z trudem tolerował. A co czytamy w powyższym fragmencie? Bóg sam, we własnej osobie, dał więcej niż jedną żonę królowi Dawidowi.

I zacząłem sprawę badać głębiej...

niedziela, 19 czerwca 2011

Pierwotne zamierzenie Boga

Wpis ten jest skierowany przede wszystkim do chrześcijan - do tych, którzy niechęć do poligamii wywodzą z religijnych przekonań swoich kościołów.

Wielu chrześcijan, którzy choć trochę znają Biblię, kiedy rozpoczyna się dyskusja na temat poligamii, podnosi głos i przywołuje przykład Adama i Ewy. Stwierdzają oni, że wielożeństwo nie było pierwotnym zamierzeniem Boga. Powołują się w tym miejscu na słowa Jezusa: "Mojżesz pozwolił wam odprawiać swoje żony ze względu na zatwardziałość serc waszych, ale od początku tak nie było" (Mat. 19:8, BW). Według nich, Jezus odwołał się tutaj do małżeństwa Adama i Ewy i postawił ich monogamiczny związek, jako wzór dla wszystkich pokoleń, od którego to wzoru odstąpiono w późniejszych wiekach.

Kiedy czytamy ten fragment uważnie, widzimy, że rozmowa nie dotyczyła kwestii moralności poligamii, ale kwestii moralności rozwodów. Jednak ci chrześcijanie twierdzą, że słowa Jezusa "od początku tak nie było" można również rozciągnąć na inne obszary życia (również rozważając kwestię poligamii), ponieważ pierwsza para była generalnie wzorem. Twierdzą oni, że Adam i Ewa reprezentowali tzw. "pierwotny plan Boży". Są w tym jednak bardzo niekonsekwentni, co wykażę na poniższych przykładach.


Czy kazirodztwo jest również „pierwotnym zamierzeniem Boga”?


Co to jest kazirodztwo? Jest to według Słownika Języka Polskiego PWN: „utrzymywanie stosunków płciowych z osobą spokrewnioną w linii prostej lub rodzeństwem bądź z osobą adoptowaną”

Bóg dał życie całemu rodzajowi ludzkiemu za pośrednictwem TYLKO JEDNEJ pary ludzi – Adama i Ewy. Pismo jasno to stwierdza w następujących fragmentach:


On /Bóg/ z jednego /człowieka/ wyprowadził cały rodzaj ludzki, aby zamieszkiwał całą powierzchnię ziemi. Określił właściwie czasy i granice ich zamieszkania,

Dz 17:26 (BT)


Mężczyzna dał swej żonie imię Ewa, bo ona stała się matką wszystkich żyjących.

Rdz 3:20 (BT)


Musieli oni więc uprawiać stosunki seksualne z osobami bardzo blisko z nimi spokrewnionymi, skoro powstawały kolejne rodziny, klany, plemiona.

Upływały jednak lata, a potem całe wieki i sytuacja diametralnie się zmieniła. Kazirodztwo zostało zakazane sprawiedliwym i dobrym Prawem Mojżesza:


Jeżeli kto weźmie swoją siostrę, córkę swojego ojca albo swojej matki i będzie oglądał jej nagość, a ona będzie oglądać jego nagość, jest to czyn haniebny, oboje będą zgładzeni w obecności synów ich ludu. Ten, kto odsłonił nagość swojej siostry, zaciągnie winę.

Kpł 20:17 (BT)


Powyższy ustęp jest jedynie jednym z wielu omawiających to zagadnienie.

Jeśli nawet Adam i Ewa współżyli wyłącznie ze sobą nawzajem, to siłą rzeczy ich synowie i córki musieli współżyć między sobą. Wtedy nie było to nic złego, jednak Prawo Mojżesza uregulowało tą sprawę.

Skoro więc zwolennicy monogamii stwierdzają, że poligamia jest niebiblijna, ponieważ na początku Bóg stworzył tylko jednego Adama i jedną Ewę, to powinni oni uznać „pierwotny plan Boży” (jak to nazywają) w całości i zgadzać się na kazirodztwo! Jednak byłby to przecież absurd, prawda?


Czy ludzie mają chodzić nago?


Można jeszcze dodać, że, skoro mamy odwoływać się w życiu doczesnym do tzw. „pierwotnego planu Bożego”, ludzie powinni chodzić nago, ponieważ Adam i Ewa chodzili nago. Oczywiście nie uważam, że ludzie powinni chodzić nago. Podaje to jednak jako przykład niekonsekwencji w myśleniu.


Czy ludzie mogą jeść mięso?


Adam i Ewa jedli wyłącznie rośliny. Zwolennicy monogamii jedzą jednak mięso i nie widzą w tym nic złego, ale muszę im przypomnieć, że zgodnie z ich tokiem myślenia, powinni zaprzestać spożywania zwierząt, ponieważ nie było to „pierwotnym zamierzeniem Boga”. Nie uważam, że jedzenie mięsa jest złe. Już Noemu Bóg zezwolił na spożywanie mięsa zwierząt. Sam Jezus Chrystus, który był bez grzechu, je spożywał. Sprawę tą podaję jednak jako kolejny przykład niekonsekwencji w myśleniu.


„Pierwotny plan Boży” jest traktowany przez jego zwolenników dość wybiórczo, jak widać. Stwierdzają oni, że nie wolno żyć w poligamii, ponieważ pierwsi ludzie byli małżeństwem monogamicznym, równocześnie jednak uważają, że można jeść mięso zwierząt oraz że nie można chodzić nago, bo Bóg zmienił te rzeczy. Co za absurd!


Tak więc w świetle powyższego wywodu,

opieranie się na teorii „pierwotnego planu Bożego”

nie zdaje egzaminu.



piątek, 17 czerwca 2011

Definicja terminów

Rozpoczynając jakąkolwiek dyskusję, należy na samym początku dokładnie zdefiniować ważniejsze terminy.

Czym jest monogamia? Monogamia jest systemem społecznym, w którym przez małżeństwo jest rozumiany związek jednego mężczyzny i jednej kobiety. Monogamistą, w moim rozumieniu, jest każdy człowiek, który wspiera ten model małżeństwa, bez względu na to, czy pozostaje w małżeństwie, czy też nie.

Czym jest poligamia? Poligamia jest rozumiana jako związek więcej niż dwóch osób. Dzieli się ją na:
  • poligynię - związek jednego mężczyzny z więcej niż jedną kobietą; przez termin 'poligamia' rozumiemy zasadniczo 'poligynię'; kiedy na łamach tego bloga będę więc pisał 'poligamia', będzie mi chodziło właśnie o poligynię (chyba, że zostanie zaznaczone inaczej);
  • poliandrię - związek jednej kobiety z więcej niż jednym mężczyzną; występuje ona resztkowo w Tybecie;
  • poligynandrię - związek wielu kobiet i mężczyzn; najrzadziej występująca forma poligamii;
Poligamistą (poligynistą, poliandrystą, poligynardrystą) jest każdy człowiek, który wspiera ten system, bez względu na to, czy pozostaje w związku, czy też nie.

Czasami mówi się też o 'poliamorii', jednak nie ująłem jej w klasyfikacji, ponieważ nie jest to związek, lecz są to kontakty seksualne wielu kobiet i mężczyzn.


Kraje, w których poligamia wciąż jest legalnie praktykowana

Wielu ludzi, kiedy słyszy o poligamii, kojarzy ją wyłącznie ze starożytnością, a jeśli chodzi o czasy współczesne z Mormonami i islamem. Jest to pewnego rodzaju stereotyp.

Po pierwsze chciałbym powiedzieć, że główny nurt Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych Dni Ostatnich (potocznie: Mormoni) nie praktykuje, a wręcz potępia poligamię. Jest ona praktykowana przez odłam Mormonów o nazwie Fundamental Latter Day Saints. Według moich informacji nie ma żadnego przedstawiciela tego ruchu w Polsce.

Po drugie, istnieją kraje, w których praktykowana jest poligamia, pomimo tego, że islam nie jest religią państwową, ani nawet przeważającą. Przykład może stanowić Birma, gdzie dominującą religią jest buddyzm (wyznaje go 82,9% ludności), na drugim miejscu jest protestantyzm (7,3%), natomiast islam wyznaje jedynie 3,8%. Poligamia jest legalna w Republice Południowej Afryki, pomimo tego, że dominującą religią jest chrześcijaństwo, a spośród wyznań chrześcijańskich najwięcej osób jest protestantami.

Widać więc jasno, że kojarzenie współczesnej poligamii wyłącznie z islamem czy mormonizmem jest po prostu nieuzasadnione.

Poligamia jest zalegalizowana (całkowicie lub po części) w następujących krajach:

Arabia Saudyjska, Iran, Irak, Jordan, Kuwejt, Katar, Oman, Palestyna, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Afganistan, Bangladesz, Birma, Brunei, Indonezja, Malezja, Malediwy, Pakistan, Indie, Singapur, Sri Lanka, Algieria, Bahrajn, Burkina Faso, Czad, Dżibuti, Egipt, Etiopia, Gabon, Gambia, Jemen, Kamerun, Komory, Kongo, Libia, Mali, Maroko, Mauretania, Niger, Republika Środkowoafrykańska, RPA, Sahara Zachodnia, Senegal, Somalia, Sudan, Syria, Tanzania, Togo, Uganda, Zambia, Erytrea, Niger (dane wg Wikipedii).