Grupa Facebook'owa "Dwie plus jeden"

Wszystkich zwolenników poligamii zapraszam do członkostwa w grupie "Dwie plus jeden" na Facebooku, której jestem założycielem i administratorem.

https://www.facebook.com/groups/dwiaplusjeden/




wtorek, 26 lipca 2011

Problem jedynaka

Znam pewną historię, którą chciałbym Wam opowiedzieć.

Było sobie dwóch kuzynów.

Jeden z nich urodził się późno swoim rodzicom. Kochali go bardzo. Darzyli go na sposób emocjonalny i materialny. Mówili mu, że jest dla nich jedyny, kochany, wspaniały, wyjątkowy. Kiedy pytał, czy będzie miał braciszka lub siostrzyczkę, mówili mu, że nie, ponieważ kochają tylko jego. I tak dorastał. Po 10 latach jego mama ponownie zaszła w ciążę. Urodził się braciszek, a tamtemu chłopcu zawalił się świat. "Przecież miałem być tylko ja, przecież kochają tylko mnie, przecież tylko mi poświęcają czas i uwagę. A teraz pojawił się on!" - myślał sobie.

Rodzice musieli zajmować się małym, poświęcić mu czas, zmieniać mu pieluchy, kąpać go, przytulać. Mama karmiła go piersią. A tamtemu starszemu bratu walił się świat. Rodzice już nie mieli dla niego tyle czasu, co wcześniej. Zapewniali go o swojej miłości i nie kłamali, ale on im nie wierzył, bo nie był już jedyny tak, jak mu wcześniej obiecywali. Po prostu pojawił się mały braciszek, którym trzeba się zająć.

Od tamtej pory minęło ponad 10 lat, a starszy brat ciągle nienawidzi młodszego z powodu zazdrości o bycie wyłącznym dla swoich rodziców. Bracia nigdy nie nawiązali relacji ze sobą, nigdy nie byli braćmi.

Ten starszy brat ma kuzyna, który ma starszą siostrę. Kiedy się urodził, jego starsza siostra kochała go, pomagała go kąpać, ubierać. Opiekowała się nim razem z rodzicami. Mieli trudne chwile jako rodzeństwo. Kłócili się, bili - jak to brat z siostrą. Ale teraz mają wspaniałą relację, ich rodzice ich kochają, a oni nie mają i nie mieli żadnych wątpliwości, co do szczerości tego uczucia.

Dwóch kuzynów, dwa różne światy. Jeden z nich nie wierzy w miłość pomiędzy rodzeństwem. Jest dla niego obca i nieosiągalna, wprost niemożliwa. Nigdy nie uwierzy, że rodzice mogą kochać więcej niż jedno dziecko. Ten drugi kuzyn - przeciwnie. Cieszy się relacją z siostrą i ma pewność, co do miłości rodziców.

Ta historia jest prawdziwa. Podkreślam, bo to ważne.

Po co jednak piszę o tym na blogu poświęconym poligamii?? Ta historia porusza problem "wyłączności" w miłości. Czy ktoś kocha mnie mnie tylko wtedy, kiedy kocha tylko i wyłącznie mnie i nikogo innego? Czy mężczyzna może "podzielić" miłość pomiędzy dwie kobiety? Oczywiście, że nie można postawić znaku równości pomiędzy miłością kobiety do mężczyzny a miłością dziecka do rodziców, ale mamy tutaj pewne istotne podobieństwo. Nie będę tego komentował. Po prostu piszę to, aby wywołać zastanowienie nad istotą miłości i problemem "wyłączności". Wnioski pozostawiam czytelnikom.

środa, 13 lipca 2011

Dotychczasowy rekord

Po prostu popadłem w zdumienie...

Jest godzina 18:30, a mojego bloga odwiedziło już dzisiaj 77 osób. Dotychczas odwiedzało go średnio kilka osób dziennie. Czuję się zachęcony oglądalnością. Odbieram to jako zainteresowanie tematem i cieszę się zarówno z zainteresowania "pozytywnego" jak i "negatywnego".

Współczesna poligamiczna żona FILM


Słyszymy tutaj wypowiedź żyjącej współcześnie kobiety, która opowiada, jak jej mąż zaczął spotykać się z inną kobietą, która po czasie została jego drugą żoną. Film jest w języku angielskim, jednak ma zamiar w najbliższym czasie dołączyć do niego napisy.

Poniżej przedstawiam tłumaczenie tej wypowiedzi:

"Ona była moją przyjaciółką przez długi czas. Właściwie wiedziałam, że ona lubiła mojego męża zanim się pobraliśmy - miała coś do niego. Rozmawialiśmy na temat życia w wielożeństwie, uzgodniliśmy zasady. Zdecydowaliśmy się to zrobić, kiedy jesteśmy jeszcze młodzi, zamiast czekać jeszcze kilka lat. Wierzę, że mąż i żona powinni oboje zgodzić się na to, by inna kobieta włączyła się do ich małżeństwa, ponieważ jest to ważny krok i chcesz, żebyście wszyscy byli w tym zjednoczeni. To był pewien proces, wyszliśmy na kolację, wychodziliśmy tak razem kilkakrotnie i w końcu powiedziałam: "Idźcie sobie razem". Ufałam Dave'owi, jest moralnym człowiekiem, pełnym szacunku i w ogóle. Więc powiedziałam: "Idźcie, musicie się poznać na stopie osobistej". To nie był dla mnie problem. W końcu doprowadziło to do zaręczyn i małżeństwa.

Ludzie, którzy siedzą sobie w tej restauracji, nie zdają sobie sprawy, że za ścianą stoi trzy stoły poligamicznej rodziny, bo tego [poligamii - przyp.tłum.] nie widać - wszyscy wyglądamy tak samo..."

Czy poligamia poniża kobiety? (Bible Polygyny)

Poniżej przedstawiam tłumaczenie artykułu ze strony www.biblepolygamy.com pod tytułem: "Is polygamy degrading to women?". Autor wyraził zgodę na umieszczenie polskiego tłumaczenia tego tekstu.

Jak to zazwyczaj bywa, ta obiekcja pochodzi od tych, którzy nigdy nie rozważali takiego małżeństwa z biblijnej perspektywy lub nie znaleźli czasu, by właściwie ZAPYTAĆ żony żyjące w takich rodzinach, czy są one poniżane lub degradowane. A jednak są dość mocno przekonani, jeśli chodzi o tą sprawę.

Jak dowiedliśmy na tej stronie internetowej, Bóg stworzył prawa dotyczące poligamii i ją nakazał, i jestem pewien, że jako Stwórca wie więcej na temat serca i umysłu ludzkiego niż którykolwiek ze współczesnych psychologów. Widocznie Bóg nie myśli, że poligamia jest poniżająca dla kobiet.

Nie wszystkie kobiety i nie wszyscy mężczyźni są w stanie żyć w poligamiczny sposób - mogą tak jedynie te kobiety, które nie są ignorantkami i są zdecydowane.

Może się to wydać niemożliwe dla większości, że istnieją kobiety, które są przyciągane przez silne duchowe przywództwo mężczyzny, przyciągają je mężczyźni, którzy wiedzą, czym jest miłość, w przeciwieństwie do wywołujących drżenie serca powierzchownych koncepcji. Przypominasz sobie wielki fragment o miłości zapisany w 1 Liście do Koryntian 13? Miłość jest dawaniem siebie, jako czegoś, czego wartość mąż zna. Która żona lub żony byłyby poniżone, gdyby były kochane przez męża mającego wzór w Pismach?

Mężowie, kochajcie swoje kobiety, tak jak Mesjasz pokochał Kościół i oddał za niego samego siebie, aby oczyścić go i poświęcić obmyciem wody poprzez Słowo; aby mógł go przedstawić sobie jako Kościół pełen chwały, bez skazy i zmarszki czy czegokolwiek w tym rodzaju, ale aby był święty i bez skazy. Tak mężczyźni powinni kochać swoje kobiety niczym własne ciała. Kto kocha swoją kobietę - kocha samego siebie

List do Efezjan 5:25-28

Wskaźnik rozwodów w monogamii przekracza 60% i tacy goście chcą potępić poligamię jako poniżającą? Niech monogamiści zrobią porządek ze swoimi własnymi małżeństwami wobec Boga, zanim zaczną w zarozumiały sposób potępiać innych. Zakładanie, że w poligamii ma miejsce poniżanie i złe motywy, może dać niektórym poczucie komfortu, jeśli chodzi o ich własne monogamiczne małżeństwa. W zdecydowanej większości krytyka poligamii jest pełna subiektywizmu raczej niż obiektywizmu.

Struktura małżeńska sama w sobie nie wywołuje pozytywnych lub negatywnych skutków. Jeśli z poligamii płyną złe rzeczy, monogamia jest o wiele gorsza i powinna być zakazana lata temu. Wiele monogamicznych małżeństw poniżyło kobiety i zdjęło jest z ołtarza, składając je w grobie.

Tak samo jak mężczyźni i kobiety w związkach monogamicznych mają wolność w dokonywaniu wyborów, tak mężczyźni i kobiety w poligamicznych związkach mają wolność w podejmowaniu decyzji. Tak, istnieją przypadki istnienia aranżowanych małżeństw zarówno w monogamii, jak i w poligamii, ale czy to jest poniżające? Istnieją zaaranżowane monogamiczne małżeństwa, które trwają i to samo można powiedzieć o niektórych spośród poligamicznych.

Jakakolwiek kobieta rozważająca jakąkolwiek opcję małżeńską, zapewne będzie znała potencjalnego męża długo, zanim podjęta zostanie jakakolwiek decyzja i, jeśli jest nędzny w swoim nastawieniu do kobiet, wtedy porzuci ona jakiekolwiek rozważania dotyczące jego osoby.

Jak wiele kobiet w monogamicznych małżeństwach zostało poniżonych i wykorzystanych? Wydaje się, że poniżenie w monogamii jest do zaakceptowania, ale potępia się je w poligamii, tak? "Chrzanić poligamistów - wszyscy oni są źli i godni potępienia i sprawia to, że czuję się dobrze".

Wartościowe kobiety będą podziwiane i pożądane przez mężczyzn. Wartościowi mężczyźni będą podziwiani i pożądani przez kobiety. Poligamia podwyższa wartość kobiet. Kiedy wartościowe kobiety wybierają żonatych wartościowych mężczyzn i są mile witane w domu przez siostrzane żony, wtedy liczba dostępnych wartościowych kobiet ulega zmniejszeniu.

Kiedy znęcający się mężczyźni zdadzą sobie sprawę, że kobiety wybierają poligamię, ponieważ mężowie w tych małżeństwach przewyższają tych poprzednich miłością i troską, wtedy będzie to stanowić wyzwanie dla niektórych mężczyzn, aby wzięli się do roboty. To z kolei będzie skutkować w polepszeniu sytuacji kobiet.

Poligamia może być tak samo miejscem radości i korzyści dla żon jak monogamia, a może nawet podnieść status kobiet zamiast go obniżyć.

wtorek, 12 lipca 2011

Zazdrosne kobiety (Bible Polygyny)

Tłumaczenie artykułu "Jealousy among wives" z www.biblepolygamy.com za pozwoleniem autora strony. Fakt umieszczenia przeze mnie tego artykułu nie oznacza, że zgadzam się z nim w 100%, jednak uważam, że może stanowić ciekawy głos w długiej dyskusji:

Argument o zazdrosnych żonach, który jest wysuwany przeciwko poligamii zakłada, że nie ma zazdrosnych żon w monogamii, tak jakby to poligamia jako pierwsza stworzyła zazdrość. Z poligynii płyną wyłącznie złe rzeczy, pamiętasz?

Jeśli zazdrość byłaby unikalna dla poligamii, byłoby bardzo niewielu doradców małżeńskich, a jednak monogamia jest w większości i doradcom wiedzie się dzięki temu dość dobrze. Zazdrość można znaleźć we wszystkich obszarach ludzkich relacji.

Proszę, nie obarczajcie poligamii winą za zazdrość i nie stosujcie tego potem jako argumentu przeciwko niej.

Kiedy żona przeżywa psychiczną udrękę z powodu tego, że myśli, obawia się rywalizacji lub niekorzyści, potrzebuje ona pomocy. Nie jest to unikalne dla poligamii.

Mąż może stworzyć sytuacje, kiedy jego żona będzie odczuwała zazdrość, i stanie się tak bez względu na strukturę małżeńską. Jest to w rękach męża.

Każdy film o miłości, każda powieść miłosna jest oparta na monogamii. Głęboko zakorzenionym aksjomatem jest to, że prawdziwa miłość może mieć miejsce wyłącznie w sytuacji jeden na jeden. Nie jest to prawdą dla wszystkich.

Kultury poligamiczne nie zostały zindoktrynowane, by myśleć, że mąż może kochać tylko jedną żonę. Kobiety w takich kulturach nie są zastraszane i zmuszane do myślenia, że miłość jest wyłączna. I, tak, są kochane przez i kochają wzamian nie tylko swoich mężów, lecz również swoje siostrzane żony.

Zachodnie społeczeństwo promuje koncepcję monogamiczną - być kochanym to być kochanym na wyłączność i w ten sposób zarzucają poligamii zazdrość i potępiają ją. "Jak te kobiety w poligamicznych związkach mogą być szczęśliwe" - oto jest pytanie zadawane przez monogamistów.

Chrześcijańscy misjonarze rozdzielają rodziny z powodu tego, że wydaje im się, iż jest w tych rodzinach ból i grzeszność. Możemy być pewni, że ci misjonarze nie zadają pytań, czy wszystkie strony są szczęśliwe w poligamii, ponieważ misjonarze nie są. Czuję się komfortowo jedynie wtedy, kiedy wszyscy są tacy jak ja, prawda?

Hodowałem kurczaki, kiedy byłem małym chłopcem i kiedy jakiś kurczak był inny od pozostałych, był atakowany a nawet zabijany przez "normalnych" członków stada.

Nie każdy może wieść ten styl życia. Wiele kobiet może jedynie zaakceptować to, że mężczyzna naprawdę je kocha, jeśli należy on do nich samych wyłącznie, i wolno tym kobietom uznawać tą koncepcję, jednak nie powinny wymagać od wszystkich innych, że będą tacy jak one, jeśli chodzi o tą sprawę.

Jest wiele poligamicznych żon, które są zadowolone i nie są zazdrosne pomimo faktu, że ich mąż kocha inne żony. Trudno jest sobie to wyobrazić tym, którzy zostali przez swoją kulturę poddani praniu mózgu, aby myśleli, że monogamia jest jedyną ekspresją prawdziwej miłości. Właściwie, jeśli poligamiczna żona powiedziałaby monogamicznej, że jest zadowolona i szczęśliwa, monogamiczna żona nie uwierzyłaby w to; nie jest w stanie przyjąć takiej koncepcji.

Czym właściwie jest miłość? Znajdź słowo 'monogamia' w 1 Liście do Koryntian 13-3-8a.

Jest wiele poligamicznych małżeństw, które zaczęły się na sposób monogamiczny. Miłość i chodzenie w Duchu pozwoliły na przyjęcie do rodziny innych członków.

Siostrzana żona nie jest rywalem. Siostrzana żona nie znajduje się w uprzywilejowanej pozycji. Siostrzana żona nie stanowi zagrożenia, choć te rzeczy są trudne do uznania z monogamicznego punktu widzenia.

Niewolnicy Hagar nie kazano odejść z powodu tego, że istniała zazdrość pomiędzy żoną - Sarą a konkubiną - Hagar, jednak chrześcijanie myślą, że o to chodziło. Hagar została odesłana z powodu tego, że Ismael dokuczał Izaakowi. Genesis 21:9-10, Galacjan 4:29-30.

Co jest ważne w naszym życiu: opinie człowieka czy Słowa Bożego? Jeśli rodzina poligamiczna weszłaby do naszej rodziny lub denominacji, szydzilibyśmy z nich, ponieważ powiedziano nam, że to grzech i zgodziliśmy się, bo nie wydaje się nam to słuszne? Przygotujcie się na to, że staniecie razem z poligamistami w niebie.

Abraham i Dawid byli obaj poligamistami: jeden z nich był "przyjacielem Boga", a drugi "mężczyzną według Bożego serca". Obaj figurują w ekspozycji Pawła na temat prawości dzięki wierze przez łaskę, która znajduje się w Liście do Rzymian, tak więc poligamia nie miała negatywnego wpływu na ich wiarę ani też na to, co myślał o nich Bóg.

Czy w poniższym wierszu Paweł napomina mężów w małżeństwach poligamicznych, czy może wszystkich mężów?

"Mężowie,

kochajcie swoje żony

i nie bądźcie gorzcy wobec nich.

(tłumaczenie International Standard Version)


Ludzkie upadki można znaleźć w którymkolwiek spośród nas. Pan daje nam antidotum: "Jak ja was pokochałem, tak wy powinniście kochać się nawzajem." (Ewangelia według Jana 13:34).

Czy Pan powiedział: "Unikajcie poligamicznych rodzin, ponieważ promują zazdrość"? Odpowiedzią jest dźwięczące "nie". Unikajcie każdego rodzaju zazdrość gdziekolwiek, ponieważ zazdrość nie płynie z Ducha (Galacjan 5).

Miłość może być tak samo lub nawet bardziej obfita w poligamicznych małżeństwach.

sobota, 9 lipca 2011

Uprzedzenia...

Kocham słownikowe definicje słów, więc swoje rozważania na temat uprzedzeń rozpocznę od przedstawienia definicji ze Słownika języka polskiego PWN (wersja elektroniczna):
«negatywny stosunek do kogoś lub czegoś,
powstały w wyniku powziętych z góry przekonań,
nie sprawdzonych sądów itp.,
nieuzasadniona niechęć»
Kto jest wolny od uprzedzeń. Każdy je w sobie ma, w większym lub mniejszym stopniu. Mieć je jest rzeczą naturalną, nie walczyć z nimi jest rzeczą naganną.

Jeżeli jesteś chrześcijaninem, to przeczytaj jeszcze kilka przytoczonych poniżej zdań z Biblii:

Nie bądźcie stronniczy w sądzie, wysłuchujcie jednakowo małego i wielkiego, nie lękajcie się nikogo, gdyż sąd należy do Boga; sprawy zaś, które będą dla was zbyt trudne, mnie przedkładajcie, a ja się nimi zajmę.
5 Księga Mojżesza 1:17 (Biblia Warszawska)

Nie sądźcie z pozoru, ale sądźcie sprawiedliwie.
Ewangelia wg Jana 7:24 (Biblia Warszawska)

Czyż zakon nasz sądzi człowieka, jeżeli go wpierw nie przesłucha i nie zbada, co czyni?
Ewangelia wg Jana 7:51 (BW)

Jeśli nie jesteś chrześcijaninem, to chciałbym przytoczyć Ci podstawową zasadę rzymskiego prawa, które stanowi podstawę wydawania sprawiedliwych wyroków w świecie Zachodu.

Audienda et altera pars

Z łaciny oznacza to:

Niech zostanie wysłuchana i druga strona.

Uprzedzenia oślepiają umysł, osłabiają zdolności poznawcze człowieka, okradają ze skarbów wiedzy, którą można posiąść, jeśli człowiek rozerwie więzy uprzedzeń...Uprzedzenie jest jak rak...

Kiedy dotykamy kwestii moralności człowieka, tym bardziej ostrożni powinniśmy być w osądzie. Nic nie powinno być dla nas "oczywiście-że-złe" i nic nie powinno być "oczywiście-że-dobre". Jeżeli z góry uważamy, że wiemy jaka jest prawda, to nie bójmy się o tym myśleć, dyskutować, osądzać, ponieważ jeżeli nasz założony z góry osąd jest prawidłowy, dociekania jego prawidłowości nie obalą.

Uprzedzenie są rzeczą, która od samego początku towarzyszy debacie o poligamii. Przykuło się do niej kajdankami i nie opuszcza jej na krok. Należy rozpiąć te kajdanki, brutalnie odepchnąć uprzedzenie i zacząć iść samemu ku prawdzie...

Polifobia

Fobie jest irracjonalnym lękiem przed czymś. Dla przykładu, arachnofobia jest lękiem przed pająkami. Bojący się ich nie potrafią wytłumaczyć swojego strachu, co nie zmienia faktu, że on występuje.

Sposobem leczenia wszelkiego rodzaju fobii jest zaznajomienie się, przyzwyczajenie się do przedmiotu swojego strachu. Mizofobikom (osobom bojącym się brudzić) zaleca się na przykład kontrolowane kąpiele w błocie.

Do listy fobii samowolnie dołączam polifobię, czyli zupełnie nieracjonalny lęk przed poligamią, wzbranianie się od zastanawiania się nad tym tematem, unikanie debaty o tym, nie wspominając już o jej praktykowaniu.

Ludzie, trzeba powiedzieć, że szczególnie kobiety, boją się poligamii i jej następstw. Strach ten, śmiem twierdzić, wynika nie ze zła samej poligamii, ale raczej z niezrozumienia jej.

Kiedyś ludzie panicznie bali się zaćmienia słońca. Dlaczego? Ponieważ byli przekonani, że ma to związek z gniewem bogów czy też rychłym nadejściem jakiegoś przerażającego wydarzenia. Dzisiaj rozumiemy, że nie o to chodzi w zaćmieniu słońca i dlatego nie boimy się go. Sam pamiętam lato, kiedy byłem w szkole podstawowej, kiedy oglądałem zaćmienie słońca przez specjalne szkło do spawania i w ogóle nie bałem się tego.

Może czas przyjrzeć się temu, czego tak bardzo się boimy, i postarać się to zrozumieć, ogarnąć umysłem? Może się okazać, że wraz ze zrozumieniem wszystkie, a przynajmniej większość naszych lęków zniknie...

Zapraszam więc do lektury.


Artykuły ze strony internetowej biblepolygamy.com

Jest w sieci ciekawa strona internetowa poświęcona tematyce poligamii w chrześcijaństwie, a mianowicie www.biblepolygamy.com.

Pierwszy raz odwiedziłem tą stronę około 2 lata temu, kiedy to zaczynałem rozważania dotyczące tematu poligamii w Biblii. Od samego początku spodobały mi się zamieszczone tam treści, ponieważ autor przedstawia trudne zagadnienia w sposób bardzo otwarty, jasny i przejrzysty.

Dokładnie wczoraj dostałem od niego pozwolenie na tłumaczenie materiały z jego strony i umieszczanie tego na tym właśnie blogu. Postanowiłem korzystać z tego tak bardzo, jak tylko to będzie możliwe.

O tym, że artykuł pochodzi właśnie ze strony www.biblepolygamy.com czytelnik będzie poinformowany poprzez umieszczenie nazwy tej strony w nawiasie (Bible Polygyny) zaraz po tytule wpisu.

czwartek, 7 lipca 2011

Mąż, żona, mężczyzna, kobieta...

Dawniej było prościej. Ze wszystkim. Człowiek, jako istota stale komplikująca sobie życie, utrudnił również wszystko w obszarze relacji damsko-męskich. Widać to dobrze na przykładzie stosowanego nazewnictwa.

W starożytności, kiedy kobieta wychodziła za mąż, nie stawała się "żoną". Stawała się "czyjąś kobietą". Dla przykładu: Ania po ślubie z Janem stawała się nie "żoną Jana", ale "kobietą Jana". Nie było w starożytności oddzielnych słów na określenie kobiety zamężnej i niezamężnej. Dzisiaj mamy dwa słowa, które to rozróżniają: "kobieta" określa płeć, natomiast "żona" określa stan. Kiedyś tego nie było.

To samo dotyczyło mężczyzn. Ania nie mówiła o Janie - "mój mąż", ale "mój mężczyzna".

W polskich przekładach Biblii mamy dwa słowa: "żona" i "kobieta", które są tłumaczeniami TYLKO JEDNEGO słowa w oryginale. Analogicznie jest w przypadku słów: "mężczyzna" i "mąż".

Określenia "mąż" i "żona" powstały, aby wyrazić sakramentalny charakter małżeństwa. Ludzie wierzyli i wierzą, że w momencie ślubu zostają złączeni jakimś tajemniczym węzłem i dlatego nie można ich już nazywać "mężczyzną i kobietą", ale trzeba o nich mówić "mąż i żona". Właśnie z tego powodu śluby są takie oficjalne, przysięgi takie górnolotne, a atmosfera tak podniosła.

Dla mnie osobiście śluby w takiej formie, jaką mamy dzisiaj, są czymś bardzo dziwnym. Ludzie traktują przysięgę małżeńską jak jakiś magiczny moment, który w tajemniczy sposób nadaje ich związkowi bardziej "oficjalny" charakter. W starożytności tak nie było. A jak było? Wytłumaczyć to będzie okazja w oddzielnym poście.

Nie lubię słów "żona"/"mąż", a jak ktoś używa form "małżonka"/"małżonek", to jest to dla mnie jak zgrzyt metalu o beton. Takie tytułowanie odbiera moim zdaniem małżeństwu charakter związku, a nadaje mu charakter instytucji.

wtorek, 5 lipca 2011

Abraham - ojciec wiary trzech wielkich religii

W dwunastym rozdziale Genesis rozpoczyna się historia mężczyzny o imieniu Abram. Bóg każe mu opuścić miasto Ur w ziemi Chaldejczyków i udać się do ziemi Kanaan. Abram daje posłuch głosowi Boga...

Pomimo tego, że był sprawiedliwym człowiekiem, nie miał potomka, dziedzica swojego majątku. On i jego żona byli ludźmi w bardzo podeszłym wieku, więc w sposób naturalny nie mogli już mieć dzieci. Jednak Pan dał im obietnicę. Sara poczęła i urodziła syna, któremu nadano imię Izaak.

Wcześniej jednak jego żona Sara, nie mogąc wytrzymać faktu, że nie może urodzić syna, postanowiła podjąć pewien dziwny krok. Oddała swoją niewolnicę Abrahamowi za żonę. Tak! Hagar nazwana została żoną Abrahama!

Sarai - żona Abrama, wzięła Hagar - Egipcjankę, swoją niewolnicę [...] i dała ją swojemu mężowi Abramowi, aby była jego żoną.

1 Moj. 16:3 (ASV)

W Genesis 25:1 czytamy następujące słowa:

Potem pojął Abraham drugą żonę, której było na imię Ketura. (BW)

Potem, czyli kiedy?” - można by się zastanawiać. Wielu stwierdza, że mowa jest tu o tym, co się stało po śmierci Sary. Jednak uwagę zwraca fakt, że hebrajskie słowo יסף przetłumaczone w Biblii Warszawskiej jako „potem”, wcale nie ma takiego znaczenia. Werset ten można przetłumaczyć: „Dodatkowo pojął sobie Abraham kolejną żonę”, co nie oznacza, że stało się to po śmierci Sary. Abraham potrzebował wyjątkowej Bożej ingerencji, żeby móc mieć dziecko z Sarą w wieku około stu lat, więc jakim sposobem mógłby mieć tak po prostu dzieci z Keturą po upływie kolejnych 20 lat? Nie czytamy nic o tym, że Bóg wzmocnił go po raz kolejny, co pozwala nam stwierdzić, że Ketura była żoną Abrahama już wcześniej, więc w trakcie życia Sary. Fakt, że Biblia wspomina o niej dopiero po śmierci Sary, nie oznacza, że nie mogła być wcześniej żoną Abrahama. W Genesis wydarzenia dość często są niechronologiczne.

Abraham miał nie tylko żony - miał też nałożnice:

Synom nałożnic, które posiadał Abraham, dał on dary.

Genesis 25:6 (ASV)

W pełni zdaje sobie z tego sprawę, że jesteś prawdopodobnie jedną z bardzo wielu osób, które są święcie przekonane, że Abraham był monogamistą, jednak to nie prawda - miał dwie żony i nie wiadomo ile nałożnic...

Joasz - pobożny król

Kolejnym królem, nad którego życiem chciałbym się zastanowić jest Joasz. Zobaczmy jakie świadectwo wystawia mu Pismo Święte:

2. Joasz robił to, co prawe w oczach Jahwe przez wszystkie dni życia kapłana Jehojady.

3. Jehojada wziął dla niego dwie żony, a on spłodził synów i córki.

2 Księga Kronik 24:2-3

Werset 2 mówi nam, że Joasz czynił to, co prawe w oczach Jahwe. W oczach Jahwe, nie w oczach ludzi. Bóg nie zarzucał mu niczego przez całe życie jego duchowego opiekuna – kapłana Jehojady. Jednak werset 3 jest zaskakujący, nieprawdaż? Ten Jehojada, oddany Bogu kapłan, który mówił mu, jak ma podobać się Panu, dał mu dwie żony. Warty zauważenia jest fakt, że stwierdzenie o prawości Joasza znajduje się zaraz przed powiadomieniem czytelnika o jego żonach i dzieciach. Był prawy i miał dwie żony. Dla wielu te dwie sprawy są sprzeczne, jednak nie dla Boga.

poniedziałek, 4 lipca 2011

Czy Jezus zabronił poligamii?

Często w dyskusji na temat poligamii, zwolennicy poglądu „jedna żona i jeden mąż” odwołują się do fragmentu z 19 rozdziału Ewangelii według Mateusza. Czego jednak dotyczy Mat 19? Czy jest tutaj dyskusja Jezusa i faryzeuszów na temat poligamii? Ocenę pozostawiam czytelnikowi.


3. Wtedy przystąpili do Niego faryzeusze, chcąc Go wystawić na próbę, i zadali Mu pytanie: Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?

4. On odpowiedział: Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę?

5. I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem.

6. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela.

7. Odparli Mu: Czemu więc Mojżesz polecił dać jej list rozwodowy i odprawić ją?

8. Odpowiedział im: Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony, lecz od początku tak nie było.

9. A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę - chyba w wypadku nierządu - a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo.

Mt 19:3-9 (BT)


Ja osobiście nie widzę tu ani jednego słowa na temat poligamii. Ani jednego! Faryzeusze i uczeni w Piśmie pytają Jezusa o rozwód i o nic więcej. Jezus również w swojej odpowiedzi nie zajmuje się żadną inną kwestią, jak tylko kwestią rozwodów. Nie można brać słów Jezusa, wyrywać ich z ważnego dla nich kontekstu i tworzyć sobie jakiejś nauki, a tak niestety stało się w przypadku wersetu 8, a właściwie ostatnich 5 słów: „na początku tak nie było”. Wielu twierdzi, że mówiąc te słowa, Jezus uznał małżeństwo Adama za wzorcowe, co według nich oznacza, że Bóg zrezygnował z poligamii, a kazał wrócić do monogamii. Heroldzi tej teorii mówią, że skoro Bóg dał Adamowi jedną żonę, to nie można mieć dwóch i więcej naraz. Czy to znaczy, że Jezus z Nazaretu i Paweł z Tarsu grzeszyli, skoro w ogóle nie mieli żon? Aż się boję pomyśleć, co by było, gdyby Bóg dał Adamowi dwie żony! Wtedy głoszono by pewnie, że jeśli ktoś chce wstąpić w związek małżeński, to musi mieć koniecznie dwie żony i nie mniej! Jednak nie zapominajmy czego tak naprawdę dotyczą słowa „od początku tak nie było”. Jakie słowo znajduje się przed nimi? Jest to słowo „lecz”. Jest to spójnik wyrażający przeciwieństwo, kontrast lub odmienne ujęcie treści w stosunku do poprzedniego zdania. Jeśli w zdaniu jest ten spójnik, to odnosi się on do wcześniejszych informacji, czyli w tym przypadku do faktu, że Mojżesz pozwalał oddalać swoje żony. Jezus jednak mówi, że: „Mojżesz pozwalał, ale od początku tak nie było, bo od początku Bóg zamierzył, by małżeństwo trwało na zawsze”. Taki jest prawdziwy sens wypowiedzi Jezusa.


Poligamia jest ważną kwestią moralną i społeczną. Jeśli jest takim poważnym grzechem, jakim chce go uczynić stronnictwo „jedna żona i jeden mąż”, to czemu Jezus nie wypowiedział się wprost w tym temacie? Czemu nie ma konkretnie powiedziane, że nie wolno tego robić?


23. W tym dniu przystąpili do niego saduceusze, którzy utrzymują, że nie ma zmartwychwstania, i zapytali go,

24. Mówiąc: Nauczycielu! Mojżesz powiedział: Jeśliby ktoś umarł bezdzietnie, poślubi brat jego wdowę po nim i wzbudzi potomstwo bratu swemu.

25. Było tedy u nas siedmiu braci; i pierwszy pojąwszy żonę, umarł, i nie mając potomstwa, zostawił żonę swoją bratu swemu.

26. Podobnie i drugi, i trzeci, aż do siódmego.

27. A w końcu po wszystkich zmarła i ta niewiasta.

28. Przy zmartwychwstaniu tedy któregoż z tych siedmiu żoną będzie? Wszak ją wszyscy mieli.

29. A Jezus odpowiadając, rzekł im: Błądzicie, nie znając Pism ani mocy Bożej.

30. Albowiem przy zmartwychwstaniu ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić, lecz będą jak aniołowie w niebie.

31. A co do zmartwychwstania, czy nie czytaliście, co wam Bóg powiedział w słowach:

32. Jam jest Bóg Abrahama i Bóg Izaaka, i Bóg Jakuba! Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych.

Mat. 22:23-32 (BW)


O czym jest rozmowa? Oczywiście o zmartwychwstaniu. Saduceusze w swojej argumentacji odwołują się do prawa lewiratu, o którym czytamy w Starym Testamencie:


5. Jeżeli bracia mieszkają razem, a jeden z nich umrze, nie pozostawiwszy po sobie syna, żona zmarłego nie wyjdzie za mąż na zewnątrz za obcego mężczyznę. Jej szwagier sprowadzi się do niej i weźmie ją sobie za żonę, i ożeni się z bezdzietną wdową po swoim bracie.

6. Pierworodny, którego ona urodzi, zostanie uznany za syna zmarłego jego brata i tak nie będzie jego imię wymazane z Izraela.

7. Lecz jeżeli ten mężczyzna nie będzie chciał pojąć swojej bratowej, to jego bratowa pójdzie do bramy miasta do starszych i powie: Mój szwagier wzbrania się podtrzymać imię swego brata w Izraelu, nie chce ożenić się ze mną, bezdzietną wdową po swoim bracie.

8. Wtedy starsi jego miasta przywołają go i przemówią do niego. Jeżeli on stanie i powie: Nie chcę jej pojąć za żonę,

9. To jego bratowa przystąpi do niego na oczach starszych, zdejmie mu z nogi jego sandał i plunie mu w twarz, a potem odezwie się i powie do niego: Tak postępuje się z mężczyzną, który nie chce odbudować domu swego brata.

10. I zostanie mu nadany w Izraelu przydomek: Dom tego, któremu zdjęto sandał.

5 Moj. 25:5-10 (BW)


Czy nie zwraca uwagi fakt, że nie zostało powiedziane nic o przypadku, kiedy brat zmarłego posiada już żonę? Nie zostało stwierdzone, że jeśli jest już żonaty, to nie spoczywa na nim obowiązek lewiratu.

Saduceusze odwołują się do tego przepisu. Czyż nie jest to doskonała okazja dla Jezusa, by wypowiedzieć się w tym temacie? Jednak Jezus nic nie mówi. Nie mówi nic na temat lewiratu! Nie potępia ani nie odwołuje tego przepisu! Dlaczego?! Ponieważ nie jest to żadna bezbożność. Nie oznacza to, że jesteśmy zobowiązani to praktykować. Prawo Mojżesza nie karało mężczyzny, który odmówił obowiązku lewiratu niczym innym, jak tylko hańbą. Nie był to grzech karany śmiercią, czy też taki, który wymagał złożenia ofiary.

Autorytety kościoła o poligamii

Okazuje się, że są przykłady ludzi, zarówno po protestanckiej jak i katolickiej strony chrześcijaństwa, którzy śmiało wypowiedzieli się na temat poligamii.

Zacznijmy od strony katolickiej...

Ojciec Eugene Hillman, autor książki "Rozważania nad wielożeństwem", pisze następujące słowa:
"Nigdzie w Nowym Testamencie nie znajduje się żaden wyraźny nakaz małżeństw monogamicznych lub żaden wyraźny zakaz praktykowania wielożeństwa"
[Eugene Hillman, Polygamy Reconsidered: African Plural Marriage and the Christian Churches (New York: Orbis Books, 1975) str. 140]

A teraz przejdźmy na stronę protestancką...

Marcin Luter, człowiek-kontrowersja, który zmienił oblicze całej Europy i dużej części świata, szczerze stwierdził przy pewnej okazji:

„Wyznaję, że nie potrafię zabronić osobie poślubić kilka żon, ponieważ to nie jest sprzeczne z Pismem. Jeśli człowiek pragnie poślubić więcej niż jedną żonę powinno się go zapytać, czy ma spokojne sumienie, tak aby postąpił według Słowa Bożego. W takich sprawach władza świecka nie ma nic do powiedzenia”

De Wette II, 459, ibid., str.329-330


„Na co pozwolono w Prawie Mojżesza, nie jest zabronione przez Ewangelię”

De Wette-Seidemann, VI, 239-244; “Corp. Ref.”, III, 856-863


Kiedy Filip, rządca Hesse Cassel, pragnął poślubić drugą żonę za życia pierwszej – Małgorzaty z Savoy, zebrał synod złożony z sześciu głównych reformatorów protestanckich, wśród których byli obecni Melanchton i Bucer. Stwierdzili oni wtedy:

„Biblia nigdzie nie potępia poligamii”

Udzielili oni pozwolenia Filipowi na ślub z jego drugą żoną.

niedziela, 3 lipca 2011

Poligamia poszerza horyzonty...

Żeby było jasne - system poligamiczny od monogamicznego różni się nie tylko liczbą "dozwolonych" żon. Różnic jest wiele i dotyczą one nie tylko zagadnień społecznych lecz również wszystkiego, co dotyczy płciowości.

Chrześcijańscy poligamiści generalnie zgadzają się ze sobą jeśli chodzi o podejście do: samozaspokojenia, erotyki (słownej i wizualnej), tzw. "seksu przedmałżeńskiego", ślubów, relacji między osobami tej samej płci i tym podobnych zagadnień.

Na łamach tego bloga, oprócz samej stricte poligamii, rozważane będą również takie zagadnienia jak:

samozaspokojenie
Czy jest moralnie dozwolone?

erotyka
Czy Bóg ma coś przeciwko temu?

seks przedmałżeński
Co to w ogóle jest?? Wyjaśnienie wewnętrznej sprzeczności tego terminu.

śluby
Czym jest ślub?

homoseksualizm
Co Bóg naprawdę o tym myśli?


i wiele wiele innych interesujących zagadnień...

Monogamia i celibat z jednego są podwórka...

Od razu należy wyjaśnić jedno. Nie mam nic przeciwko temu, że ktoś żyje w monogamii, tzn. ma jedną żonę. Nie mam również nic przeciwko temu, kiedy ktoś żyje samotnie. Ale sprzeciwiam się, kiedy ktoś zabrania żonatemu lub samotnemu mężczyźnie pojąć żonę.

Apostoł Paweł przewidział, że pojawią się nowe nauki moralne, które wywrócą starożytny i sprawdzony system społeczny do góry nogami. Wyraża to w następujących słowach:
Duch wyraźnie mówi,
że w późniejszych czasach
niektórzy odpadną od wiary
i skłonią się ku zwodniczym duchom i doktrynom diabłów,
obłudnie mówiąc kłamstwa,
mając sumienie naznaczone gorącym żelazem,
zabraniając wstępowania w związki małżeńskie
i nakazując wstrzymywanie się od pokarmów, które stworzył Bóg...

Pierwszy List Pawła do Tymoteusza rozdział 4 wersety 1-3
Paweł, natchniony Duchem apostoł, przewiduje, że w późniejszych czasach z chrześcijańską wiarą stanie się coś niedobrego. Niektórzy ludzie odpadną od prawdziwej wiary i zaczną ulegać wpływowi zwodniczych duchów. Zajmą się słuchaniem i szerzeniem doktryn demonów. Ludzie ci będą przy tym obłudni. Będą wiedzieć, że te doktryny są niedorzeczne i niewykonalne, jednak nie przeszkodzi to im wciąż je głosić. Czego dotyczyć będą te doktryny? Otóż, ludzie ci zabronią wstępowania w związki małżeńskie a także jedzenia określonych pokarmów. Słowa te wypełniły się już dawno...

Przyjrzyjmy się teraz słowom zaznaczonym kolorem czerwonym. Język grecki, z którego tłumaczone były te słowa, jest dużo bardziej precyzyjny w wyrażeniu myśli. Czasownik γαμέω występuje w formie czasu teraźniejszego ciągłego, co oznacza, że problem nie będzie polegał na tym, iż zabronią jednokrotnego zawarcia związku małżeńskiego, ale na tym, że będą zabraniać kolejnych. Jakkolwiek by na to nie spojrzeć, będą zabraniać tego, co jest naturalne: wstępowania w związki małżeńskie.

Widzimy wypełnienie się tych słów w dwojaki sposób. Kościół Rzymskokatolicki zabronił małżeństw księży. Od początku tak nie było. Ten zakaz został wprowadzony w średniowieczu, czyli jak to określił apostoł Paweł "w czasach późniejszych". Inne wyznania chrześcijańskie pozwalają duchownym na posiadanie żony. Jednak niemal całe chrześcijaństwo (z maleńkimi wyjątkami) zabroniło poligamii i nie ma poparcie tego zakazu ŻADNYCH konkretnych argumentów. Nie ma bowiem w Biblii, ani w Nowym ani w Starym Testamencie, ani jednego zdania, w którym zawarty byłby zakaz posiadania przez mężczyznę więcej niż jednej żony. Argumentacja tych ludzi opiera się na naciąganiu słów Pism i dalekosiężnych domysłach.

Ci ludzi są przy tym bardzo obłudni i niekonsekwentni. Od jednego pastora słyszałem, że niektórzy misjonarze pozwalają mężczyznom, żyjącym w poligamii, na zachowanie wszystkich żon, które posiadali w momencie przejścia na chrześcijaństwo, jednak, kiedy ktoś się nawrócił mając jedną żonę lub nie posiadając żadnej, pozwalają mu pojąć tylko i wyłącznie jedną kobietę. Jeżeli poligamia jest zła, to czemu nie każą konwertytom poligamistom oddalić "nadmiar" żon? Jeżeli poligamia nie jest zła, to czemu jej zabraniają? Misjonarze ci żyją po prostu w sprzeczności.

Nie jeden ksiądz katolicki porzucił kapłaństwo dla kobiety. Niejeden też ma kobietą "na boku". Niejeden pastor zostawił swoją żonę dla innej. Niejeden też swoją żonę zdradza. Po co więc utrzymywać ten niedorzeczny stan? Czemu kościoły po prostu nie przyznają się, że przymuszanie do monogamii przy jednoczesnym zabranianiu poligamii jest sprzeczne zarówno z prawem naturalnym jak i Bożym?