Grupa Facebook'owa "Dwie plus jeden"

Wszystkich zwolenników poligamii zapraszam do członkostwa w grupie "Dwie plus jeden" na Facebooku, której jestem założycielem i administratorem.

https://www.facebook.com/groups/dwiaplusjeden/




wtorek, 30 grudnia 2014

Zasada minimum energii potencjalnej

Wiem, tytuł wpisu brzmi, jakby nie pasował do tematyki tego bloga. Powstaje pytanie: Co ma fizyka do nauki o poligamii? Ano ma i za chwilę postaram się to wyjaśnić.

Jestem przekonany, że zasady występujące w przyrodzie, a takie fizyka przecież opisuje, są dobrymi, jeśli nie doskonałymi czasami, analogiami do życia społeczeństwa. Jako ludzie jesteśmy częścią Natury i podlegamy jej prawom. Nie możemy zakładać, że jesteśmy czymś ponad Naturę. Tak, jesteśmy doskonałymi jej tworami, ale wciąż stanowimy jej nieodłączną część.

O czym mówi zasada minimum energii potencjalnej?

Zasada minimum energii potencjalnej - zasada, zgodnie z którą układy fizyczne w przyrodzie dążą do osiągnięcia stanu o minimalnej energii potencjalnej. Chodzi tu o osiągnięcie minimum lokalnego, nie zaś globalnego.Zasada minimum energii potencjalnej jest wyznacznikiem kierunku procesów zachodzących w układach fizycznych. Zgodnie z nią dowolny układ będzie zmniejszał swoją energię potencjalną zawsze, gdy tylko będzie to możliwe, tzn. gdy będzie miał możliwość oddania nadmiaru energii oraz gdy nie będą na niego działały zbyt duże zakłócenia, uniemożliwiające ten proces.Zgodnie z zasadą minimum energii potencjalnej kamień stacza się w dół, a nie toczy się pod górkę, gdyż tylko w pierwszym przypadku zmniejsza on swoją energię potencjalną.
źródło: Wikipedia http://pl.wikipedia.org/wiki/Zasada_minimum_energii_potencjalnej

Co wynika z tej zasady? A to mianowicie, że natura nie lubi pozostawać w stanie, w którym energia jest sztucznie duża. Prościej mówiąc, naturalne jest dla kamienia rzecznego, aby leżeć w wodzie i jeśli go stamtąd wyjmiemy, będzie robił wszystko, co w jego mocy, aby z powrotem leżeć w wodzie albo upaść na ziemię. Będzie czekał, aż go upuścimy, a wtedy sam wróci na miejsce, czyli do poziomu gleby :) Oczywiście mówimy tutaj żartobliwie. Podsumowując: natura nie lubi sztucznych zmian, naprężeń, etc. Będzie dążyła do zminimalizowania energii.

Odnieśmy teraz tę zasadę do tematyki poligamicznej. Od zarania dziejów mężczyzna był poligamiczny. Jest to dla niego stan naturalny. Facet miał wiele partnerek i to był jeden z czynników, które złożyły się na to, że "wygraliśmy" ewolucyjnie i jesteśmy panującym gatunkiem. Gdyby mężczyzna był monogamiczny i miał tylko jedną partnerkę to z dużym prawdopodobieństwem zostalibyśmy zdziesiątkowani i byśmy zwyczajnie wyginęli. Powiesz: "Ale dzisiaj już nie musimy walczyć o przeżycie". Zgoda. Pełna zgoda. Jednak ewolucyjne prawa nie przestały działać. Ewolucja to rozwój. Wcześniej musieliśmy przeżyć. Teraz naszym obowiązkiem jest rozwijać się, budować cywilizację, stawiać czoła zupełnie nowym wyzwaniom. A do tego potrzeba jest, aby rodziły się nowe jednostki, aby wychowywały się w najbliższym ideału Natury środowisku. Społeczeństwo poligamiczne stwarza takie warunki. Więcej na ten temat powiem w powstającym wpisie: "Poligamia a ewolucja".

Tymczasem wróćmy do tematu zasady minimum energii... Nie potrafię zrozumieć dlaczego człowiekowi XXI wieku, wykształconemu, myślącemu, trzeba wciąż na nowo udowadniać, że mężczyźni są poligamiczni, a kobiety nie. Wystarczy obserwować świat jak najbardziej obiektywnie, jak to tylko możliwe i wniosek wydaje się oczywisty. Pewnie, zawsze znajdzie się jakiś odsetek poligamicznych kobiet i jakiś odsetek monogamicznych mężczyzn, ale fakt istnienia takich jednostek jest jedynie tzw. "wyjątkiem potwierdzającym regułę". Trzeba to udowadniać wyłącznie dlatego, że monogamia została nam niejako wstrzyknięta do mózgu w procesie wychowania. Dlatego nie potrafimy jej oceniać krytycznie, ponieważ przedstawiono nam jako "jedynie słuszny" model rodziny.

Monogamia mężczyzny jest stosunkowo nowym wynalazkiem. Studiując historię poligamii zauważyłem, że "przymusowa" (i słowo przymus jest tu kluczowe) monogamia wyszła na świat z Rzymu. I tam też była ona jedynie hipokryzją. Facet mógł mieć mianowicie tylko jedną prawną żonę, ale każdy wiedział, że ma on kilka innych partnerek, tyle że w ukryciu. Następnie ideę przymusowej monogamii przejął wczesny kościół katolicki (tak katolicki, bo na przykład kościół chrześcijański na Bliskim Wschodzie uznawał poligamię). Tzw. Ojcowie Kościoła rozwinęli przymusową monogamię, poligamię określili mianem jednego z najgorszych grzechów. Dziwne, że żyjemy w zgodzie z nauką tych ludzi, bo ci sami ludzie określali kobietę jako źródło wszelkiej niegodziwości, konieczne zło w świecie mężczyzn... Potem nastąpił okres chrystianizacji w stylu "ogniem i mieczem", gdzie naukę kościoła w tym naukę o przymusowej monogamii, narzucało się wszystkim naokoło. Potem nastąpiła reformacja, która nie rozwiązała problemu, choć sam Marcin Luter wypowiadał się raczej pochlebnie o poligamii. W miarę upływu czasu udało się wykorzenić z Europy wiele średniowiecznych zabobonów, ale w jakiś tajemniczy sposób przymus monogamii pozostał.

Przymus... Tak, monogamia mężczyzny, jest czymś, co powoduje "skrępowanie" natury, narzuca na naszą płeć więzy. Odnosząc się do zasady minimum energii potencjalnej, narzucanie monogamii jest sztucznym zwiększaniem energii, a jak wiemy, naturalnym stanem jest energetyczne minimum. Zgodnie z tą zasadą "dowolny układ będzie zmniejszał swoją energię potencjalną zawsze, gdy tylko będzie to możliwe". Tak, kiedy to tylko możliwe, w ukryciu czy jawnie, mężczyzna będzie dążył do wyrwania się z więzów tej niedorzecznej nauki. Dlatego tak kwitnie prostytucja, źródło tragedii wielu kobiet, dlatego mężczyźni zdradzają. Nie usprawiedliwiam ich, bynajmniej. Ale tak, jak nauka o celibacie doprowadziła wielu księży do pedofilii, tak narzucona monogamia rodzi również swoje gorzkie owoce. Z naturą nie wygrasz!

Pokrzepiające jest dla mnie to, że żyjemy w coraz bardziej liberalnych czasach, w których podnosi się debatę na tematy, które do tej pory stanowiły tabu, wliczając w to poligamię. Zasada minimum energii potencjalnej stoi po stronie nauki o poligamii. Wystarczy jedynie zasiać ziarno zwątpienia w ideę monogamii, zainspirować zainteresowanie poligamią, a mężczyźni sami w końcu wrócą do naturalnej dla siebie poligamii.