Grupa Facebook'owa "Dwie plus jeden"

Wszystkich zwolenników poligamii zapraszam do członkostwa w grupie "Dwie plus jeden" na Facebooku, której jestem założycielem i administratorem.

https://www.facebook.com/groups/dwiaplusjeden/




środa, 5 sierpnia 2015

"Jesteś mocny tylko w gębie" - mówią

Czytelnicy mojego bloga doskonale wiedzą, że nie kryję się z moimi poglądami na małżeństwo. Nie jest tak, że rozpisuję się na blogu anonimowo, a w życiu siedzę cicho jak mysz pod miotłą. Pamiętam rozmowę, podczas której zostałem zapytany: "Ciekawe, co by powiedziała Twoja żona na to wszystko?". Przypadkowo usłyszałem też kiedyś rozmowę moich znajomych na mój temat za moimi plecami (do czego jestem przyzwyczajony), w której padła sugestia, że moja żona pewnie nie wie nawet o tym, że mam bloga. Otóż, proszę Państwa, żona wie i o moich poglądach i o blogu, który czytuje. W przeciwieństwie do większości mężczyzn, których znam (a którzy stanowią pewną statystyczną pulę, więc mogę na podstawie ich zachowań wnioskować jacy są mężczyźni w ogóle), nie boję się mojej żony. Ona też nie boi się mnie - tak przy okazji. Oczywiście, drogi Panie, że powiesz: "Absurd. Przecież nie boję się mojej żony". Niby tak, bo nie kulisz się, jak podniesie na Ciebie rękę, ale nie o taki strach mi chodzi...

Czy nie jest tak, że kiedy jesteś wśród koleżanek z pracy, to bardzo łatwo przychodzi Ci żartowanie o "tych" sprawach, a kiedy jesteś w towarzystwie żony już jakoś trudniej? Czy nie jest tak, że kiedy jesteś z kumplami i widzicie atrakcyjną kobietę, to wymieniacie się spostrzeżeniami na jej temat, a kiedy jesteś w towarzystwie żony, to starasz się nawet nie patrzeć na inną kobietę, żeby nie było afery? Czy nie jest tak, że żartujesz z kumplami na różne "brzydkie" tematy, a w towarzystwie żony jesteś kulturalny i szarmancki i udajesz, że nawet nie śmieszą Cię wtedy tego typu żarty?

Widzisz... ja nie muszę zmieniać masek. Jestem sobą bez względu na to, czy żona jest obok mnie, czy jej obok mnie nie ma. Nikt w to nie wierzy, dopóki nie zobaczy, a później się wstydzi. Już wiele razy ktoś chciał mnie "sprawdzić". I sprawdził. I dowiedział się, że nie noszę masek. Dlaczego ludziom, a zwłaszcza mężczyznom, tak trudno jest uwierzyć, że z żoną można być szczerym?

Kobieto, jeśli to czytasz, to niech Tobie również da to co nieco do myślenia. Zdajesz sobie sprawę z tego, że Twój facet ogląda się za kobietami, tyle że robi to wtedy, kiedy Cię obok niego nie ma? Aha, uważasz, że Twój facet z całą pewnością tego nie robi. Wiesz, że większość kobiet, których faceci to robią, ma o nich takie zdanie jak Ty o swoim? Czemu Twój facet miałby być więc wyjątkiem?

Istnieje duże, dążące do 100%, prawdopodobieństwo, że Twój facet nie tylko ogląda się za innymi kobietami, ale wręcz o nich fantazjuje. Pójdziesz go zapytać, czy tak jest? I naprawdę myślisz, że Ci powie: "Tak, fantazjuję o innych kobietach"? Oczywiście, że powie Ci, że nie, bo się Ciebie boi. Nie boi się, że go uderzysz. Boi się Twojego gniewu, nadąsania, obrażania. Boi się, że odmówisz mu seksu. Tak, jeśli jeszcze tego nie wiesz, faceci się tego boją. Chociaż, jeśli się tego boją, to nie są faceci, tylko chłopcy.

Jeżeli naprawdę wierzysz, że Twój facet nie myśli o innych kobietach, to są dwa scenariusze: albo jest z Tobą jakiś miesiąc i rzeczywiście nie myśli o innych kobietach albo jesteś beznadziejnie naiwna.

Wszystkich krytyków moich poglądów serdecznie zachęcam do obiektywnego przyjrzenia się swoim własnym związkom, o ile je posiadacie.